O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2008-10-30 22:50
 Oceń wpis
   

29 września bessa weszła w fazę panicznej wyprzedaży, ktora obniżyła wycenę indexu S&P500 z ok.1200 punktów do 840. Po dynamicznym odbiciu, index zaczął rysować fugurę, którą możnaby interpretować jako trójkąt symeryczny, który by sugerował ruch w kiedynku 700 punktów. Jednocześcnie index wyceny opcji VIX wskazywał na krańcowe przegrzanie, co sygnalizuje zbliżający się koniec rynku niedzwiedzia.

 


We wrorek, 28 października index dymaicznie odbił się od wsparcia na 840, negując wybicie się z trójkąta dołem, a dzisiaj można mówić o wybiciu się a kanału spadkowego. Koniec świata jest więc chwilowo odwołany.


Czego można się spodziewać
Zależy to od rzeczywistej natury spadków, a konkretnie od udziału krótkich pozycji.  Wiele wskauje, że spadki były wywoływane głównie krótkimi pozycjami, które teraz będą pokrywane, sugeruje to zdecydowany ruch w kierunku 1200 pkt.

Zanim to nastąpi czekamy na potwierdzenia obecnego trendu poprzez pokonanie szczytów na 980 a następnie 1040.



2008-10-19 17:36
 Oceń wpis
   


W 1974 r., po dekadzie stagnacji, giełdy krajów rozwiniętych osiągnęły minimum. Od tamtej pory zaczął się systematyczny ruch w górę, przerywany co jakiś czas korektami czy bessami. Średnioroczny wzrost indexu DJIA wynosił 10% licząc do maksimum w 2007 r. (lub 12% licząc do maksimum w 2000 r).



Pierwszą rzecz jaką warto powiedzieć, to że szerokie indexy krajów rozwiniętetych, generalnie, szczyt swoich możliwości miały podczas hossy końca lat 90-tych. W obecnej, szaleńczej w Polsce hossie, praktycznie nie uczestniczyły, można mówić o stagnacji z szeroką zmiennością indexów.  Zarówno DAX jak i S&P 500 nie przekroczyły maksimów osiągniętych w 2000 r. jedynie DJIA nieznacznie poprawił ustanowione wtedy maksimum jesienią 2007 r.



Warto również zauważyć że kryzys sub-prime okazał się na tyle uprzejmy, że zaskoczył nas, gdy DJIA był na poziomie które świetnie nadawało się na maksimum -- hisoryczne minima bess i konsolidacje pięknie wpisują się w strukturę zniesień harmonicznych. Podczas paniki październikowej, zarówno DAX jak i S&P500 zniosły dokładnie 50% wzrostow od 1974 r.  Możemy więc mówić o korekcie całego cyklu pokoleniowego.

 

Co z WIGami ?


Większość analityków rysuje WIG startując od dołka z 1994 r., Pomijając okres turbulentnej giełdy pięciu spółek i sesji raz w tygodniu. Patrząc na wykresy trzeba przyznać, że linia trendu ostatniej hossy celuje do minimum z 1992 r. Znaczy to, że albo że giełda dyskontowała młodą cały czas demokrację, albo że trend wyznaczają maszyny -- a zadaniem analityków i komentatorów jest tą decyzję maszyny uzasadnić.



2008-10-18 15:26
 Oceń wpis
   


Wielu inwestorow zadaje sobie to właśnie pytanie.  Odpowiedź na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo prosta -- gdy kapitał spekulacyjny (hot money) będzie mógł więcej zarobić na wzrostach niż spadkach. Można starać się to odczytać studiują wykresy.

Dla ustalenia uwagi, przyjrzyjmy się szerokiemu indeksowi S&P500 oraz stowarzyszonego z nim indexowi COBE VIX. Ten drugi index jest miarą spodziewanych fluktuacji i głęboko upraszczając mówi ile kosztują opcje. Tak jak dominującym wskaźnikiem na początku roku była cena złota, latem cena ropy tak teraz -- cena ubezpieczenia się od spadkow na giełdzie.


Index VIX wzrósł z około 20 na początku lipca do 75 w poprzedni piątek, czyli średni wzrost na sesję wynosił 4.5%. Maksimum dzienne zostało ustanowione w czwartek na poziomie 82, czyli dwa razy wyżej niż podczas zakończenia ostatniej bessy.

Widzimy jednoznacznie że mamy do czynienia z balonem spekulacyjnym -- balonem strachu --  lub patrząc z innej strony, balonem na ubezpieczeniach.

Przyjrzyjmy się ostatnim dwu tygodniom.  Index podstawowy, S&P500, zaczął  zarysowywać formację która może być podwójnym dnem. By ta formacja się wypełniła potrzebne jest przełamanie 1040 punktów. Jednocześnie potrzebne jest wyrysowanie na VIX podwójnego szczytu, czli spadek poniżej 55.


Jeżeli te formację się wypełnią będziemy mogli mówić o pęknięciu balonu spekulacyjnego na "strachu", w przeciwnym razie balon będzie pompowany dalej -- zarówno na giełdzie jak i w mediach.

Jakiego ruchu można się spodziewać po ewenualnym pęknięciu balonu strachu ? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć, spodziewałbym się bardzo sprawnego zamykania krótkich pozycji, podobnego w skali do realizacji zyskow z balonu na ropie. Temu oczywiście będą towarzyszyły dynamiczne wzrosty na giełdzie, prawdopodobnie w okolice ostatniej konsolidacji czyli 1200-1300


Co z fundamentami

Obecnie podstawowym problemem fundamentalnym jest kryzys zaufania oraz idące za nim spowolnienie kredytow i inwestycji. Gdy indexy zaczną rosnąć, kryzys zaufania (o którym wiemy z prasy ...) zniknie z pierwszych stron gazet,  a co zabawniejsze, całkowicie zniknie.

Reszta gospodarki, jak i zyski spółek niefinansowych, do tej pory nie kooperowały z trendem. To się prawdopodobnie zmieni po panice październikowej, więc w III i IV kwartale możemy spodziewać się stagnacji lub recesji. Ma to swoje zalety -- po pierwsze szerokie społeczeństwo będzie miało inne problemy na głowie niż giełda, i liderzy nowej hossy będą mogli uformować trend.  Druga zaleta jest taka, że hossa potrzebuje dobrych informacji, szczególnie gdy dołączy do niej szerokie społeczeństwo. Rozgrzewająca się gospodarka i efekt bazy będą te informacje zapewniać.

Co z WIGami

Generalnie po każdej bessie, z globalnego peletonu odpada ten sektor czy kraj, który w poprzedniej hossie był tygrysem. Po kryzysie w 1997 r. odpadły tygrysy Azji Południowo Wschodniej, Po kryzysie w 2000 r. odpadł sektor technologiczny. Tym razem liderami były kraja oparte o surwce, taniej sile roboczej oraz kraje Nowej Europy. Część tych krajów może popaść recesję i dekadę stagnacji. 


 



2008-10-09 20:00
 Oceń wpis
   

Od maja 2004 roku, czyli od momentu wejścia polski do unii europejskiej, Polska waluta zaczęła umacnić się. Względem euro jaki i franka szwajcarskiego nastąpiło odwrócenie się trendu, a względem dolara przyśpieszenie trwającego od 2001 r. trendu aprecjacyjnego.

Sytuacja zaczęła zmieniać się w lipcu tego roku, kiedy nastąpiło, początkowow korekcyjne osłabienie się złotówki w ramach trendu wzrostowego. Kilka tygodni temu sytuację zaburzyły, nierealne jak się później okazało, deklarację premiera w sprawie przyjęcia euro.

Przyjrzyjmy się jednak wykresom, zaczynając od franka szwajcarskiego. Jest to najważniejsza para, gdyż duża część kredytów hipotecznych i spora część korporacyjnych jest właście we franku. Frank obok jena był też ulubioną walutą kredytową w Islandii.

Na wykresie logarytmicznym widzimy wyłamanie się CHF z trendu spadkowego luką hossy oraz bardzo wyraźną białą świecę. Również na wykresie liniowym trend został wyraźnie przełamany.

Pozycje na CHF są w Polsce mało płynne -- są zabezpieczone nieruchomościami. Tak dynamiczny wzrost nie jest raczej efektem przewalutowań, ale prawdopodobnie zamykania pozycji (stop-loss) na Europejskich rynkach akcyjnych, ktore też karmione są CHF (to widać na wykresach EurChf).

Dolar

Dolar w skali liniowej wybił się wyraźnie z kanału spadkowego:

Ale odbił się od lini trendu na wykresie logarytmicznym:

Bardzo ciekawie wygląda wykres z perspektywy pełnego cyklu:

gdzie kurs zatrzymał się na pierwszym wsparciu harmonicznym.

 

Euro

Sytuacja na ruro jest zbliżona do dolara. Nastąpiło wybicie w skali liniowej ale nie logarytmicznej.

 

Podsumowanie

Wzrost EUR jest dla Polskiej gospodarki generalnie dobry, gdyż jest to strefa exportowa, podczas gdy dolar jest strefą importową.

Najważniejsze pytanie jakie się nasuwa to czy to CHF się umacnia czy złotówka osłabia. Pytanie to ma ogromne znacznie praktyczne, gdyby chodziło o CHF można myśleć o przerolowaniu kredytów hipotecznych na jakąś inną walutę i kontynuację procederu carry-trade. Wiele wskazuje na to że mamy do czynienia ze spadkiem złotówki, co oznacza że jesteśmy "skazani" na decyzje RPP czyli stop procentowe na poziomie 6%.

Obecnie warto obserwować z jednej strony jaki trend uformuje się na walutach jak również decyzje RPP. Ta przez ostatnie lata ignorowała fakt, że kredyty hipoteczne nie są zaciągane w złotówce

Patrząc na dolara w perspektywie 10 letniej widać że obecne silne wybicie zniosło jedynie 23% fali spadkowej, czyli jesteśmy dopiero na początku drogi zmieniających się paradygmatów na rynku walutowym.