O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2009-06-28 08:29
 Oceń wpis
   

W poprzednim poście wywiązała się dyskusja, a także propozycja przeanalizowania krachu z 1929 r. Więc wklejam wykresy z małym komentarzem.

Na początek mała notka techniczna. W szalonych latach 20-stych index DJIA zawierał spółki super-nowoczesne, wtedy nowoczesność to byla masowa produkcja i samochody. W połowie wieku zawierał spółki dobre, a pod koniec wieku, spółki z dużym długiem w bilansie. Tak można opisać też historię GM w trzech zadaniach :-))

 

kliknij na rysunek by powiększyć

 

Więc wykresy. Przedstawiają pięcioletnitą historię. DJIA zaczął spadać we wrześniu 1929 i osiągnął minimum nie całe trzy lata później. Bessa zabrała prawie 90% wartości spółek. Widzimy, że pół roku po rozpoczęciu bessy index miał krótki romans ze średnią 200-stu dniową, później, zbliżenie się do niej było początkiem nowej fali spadkowej. Po wyraźnym przebiciu średniej 200-stu dniowej nie było już powrotu do minimów bessy. Aczkolwiek dotkliwe spadki, po 100% fali wzrostowej były.

Dla uzupełnenia Nasdaq w 2000 roku. Bessa rozpoczyna się w marcu, choć główne indexy biły rekordy do października. Jest to ogromne podobieństwo do obecnej bessy w Polsce, gdzie deweloperka zaczęła bessę w marcu 2007, a WIG20 index bił nowe rekordy jeszcze w październiku.

 

 

Krótki romans ze średnią 200-stu dniową i spadki znoszące 80% wartości. Jeżeli ktoś chce wierzyć w scenariusz rzezi ostatecznej, to pokazywałby, że obecnie jesteśmy tam, gdzie Nasdaq był na przełomie 2001-2002 r. Był tam wtedy mały golden-cross, ale nie było go na szerokim rynku (S&P500).

Tak wygląda historia, która się co prawda nie powtarza, ale się rymuje. Scenariusz pogłębienia dołków uważam za możliwy ale mało prawdopodobny. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz systematycznych wzrostów.

 

 

W tym miejscu warto przyjrzeć się indexowi Nasdaq Computer. O ile poprzednią hossę przespał, lecząc kaca po wpsomnianej bańce dot.com, to obecną bessę zakończył wcześniej. Dołki z końca listopada 2008 nie zostały pogłębione podczas spadków w marcu, dodatkowo, mimo konsolidacji na szerokim rynku index ten systematycznie rośnie.

Tagi: giełda, inwestowanie, historia, Wielka Depresja


2009-06-26 07:26
 Oceń wpis
   

Główny index giełdowy, S&P 500 dał wyraźny sygnał wzrostów. Przedwczoraj średnia 50-cio dniowa przecięła średnią 200-stu dniową, co w wielu strategiach giełdowych jest sygnałem początku długiego trendu wzrostowego. Ludzie inwestujący według tych strategii zaczną teraz przenosić kapitał w kieruku akcji.

 

 

W ciągu ostatnich dni index skorygował cały wzrost od poziomu 666 do pierwszego zniesienia Fibo (na poziomie 888). Obecnie, patrząc na oscylatory, rynek jest mocno wyprzedany i zaczyna drogę do stanu wykupienia. 

 

 

Choć dane o nowych zwolnieniach nie kooperują (jeszcze :-)) z przedstwioną przeze mnie tydzień temu teorią, krótkoterminowo index wybił się ponad linię korekcyjną.

 

 

Kolejnym celem wydawałby się poziom 1030-1040 pkt.  Jest to zarówno lokalne maksimum jak i zakres, który dawałby bardzo estetyczny układ zniesień harmonicznych.

Tagi: giełda, inwestowanie


2009-06-20 14:25
 Oceń wpis
   

Człowiek który czuje się bezpiecznie w pracy nie jest skłonny do oszczędzania, przy czym przez "oszczędzanie" rozumiem tu ściśle kolekcjonowanie banknotów.  Człowiek taki będzie skłonny, by nadwyżki od razu inwestować, czy to w remont mieszkania czy w nową kuchnię.

Gdy sytuacja robi się niepewna, bezpieczeństwo jakie daje gotówka ma większą wartość niż nowe ogrodzenie domu. Ludzie zaczynają oszczędzać, czego natychmiastową konsekwencją jest to, że czyjeś miejsce pracy jest zagrożone. Spirala sama się nakręca, im więcej ludzie oszczędzają, tym bardziej rośnie bezrobocie i strach przed nim.

Spirala oczywiście nie kręci się w nieskończoność, o ile pewne wydatki można łatwo odłożyć, to ograniczyć bieżącą konsumpcję jest już trudniej. Szczególnie jeżeli ktoś już zbudował przez ostatnie miesiące wystarczający zapas gotowki. Liczba nowych zwolnień najpierw przestaje rosnąć, a w pewnym momencie zaczyna powoli spadać, a wraz z nią strach – i skłonność do oszczędzania.

Tyle filozofowania. Spójrzmy na wykresy. Pierwszy wykres przedstawia liczbę tygodniowych zwolniej w USA, drugi wykres to krzywa Lorenza, służąca w technice  do opisu rezonansu. Krzywa ta jakościowo opisuje wzrost nowych zwolnień, co jest zilustrowane na wykresie trzeciem, który przedstawia krzywą Lorenza nałożoną na dane o zwolnieniach.  Czerwona strzałka, to miejsce gdzie obecnie jesteśmy.

 

 

Jako na dodatkową ilustrację warto spojrzeć na wykres nowych oszczędności, przez ostatnie kilka miesięcy (dane w ujęciu rocznym). Ostatni punkt pochodzi z kwietnia 2009 r.

 

 

Podsumowując

Jeżeli przedstawiony model jest poprawny, to w ciągu najbliższych tygodni powinniśmy zobaczyć załamanie liczby nowych zwolnień. Jeżeli rzeczywiście zabaczymy takie załamanie, będzie to oznaczało, że najgorsze już za nami, co giełda zresztą dyskontuje od ponad trzech miesięcy. Optymistyczne liczby podeprą trend wzrostowy. Jeżeli nie zobaczymy w ciągu kilku tygodni załamia, będzie to bardzo niedźwiedzi sygnał.

Oczywiście trzeba pamiętać, że rozmawiamy o nowych zwolnieniach. Powrót do sytuacji pełnego zatrudnienia potrwać może jeszcze kilka lat.
 

Tagi: bezrobocie, oszczędność, modele ekonomiczne, reznanas


2009-06-15 12:39
 Oceń wpis
   

Chiny zostały okrzyknięte kandydatem na nowe mocarstwo. Podstawą tego mają być trzy dobrodziejstwa, które Chiny zapewniły reszcie świata w ostatnich latach – taniaj konsumpcja, tani kredyt i drogie surowce. Dostrzegam jednak pewne problemy które mogą przeszkodzić Chinom zakończyć hegemonię USA. Poniższe obserwacje są na podstawie rozmów z kilkoma Chińczykami, dobrze wykształconymi, mieszkającymi w Europie.

 

Bananowa ekonomia

Chinczycy mają cokolwiek wygórowane oczekiwania wobec USA. Chcą więcej eksportować od USA i kupować ich obligacje a jednocześnie chcą by dolar był i pozostał mocny oraz by amerykanie się nie zadłużali. Chińczycy nie rozumieją, że nierównowaga wymiany towarowej pociąga za sobą określone zmiany parytetu walut, dlatego też nie rozumieją pojęcia "manipulacja walutowa". Ustalony kurs wydaje się czymś naturalnym, a w spadku dolara wobec Juana Chińczycy widzą złą wolę USA. Również to, że by ktoś kupił obligacje ktoś musi je wyemitować, a tym samym mieć dług, jest tajemniczym zjawiskiem. 

 

Demografia

Potencjał demograficzny Chin powoli wyczerpuje się.  Jak widać na wykresie, boom ostatnich lat jest powiązany z falą demograficzną wchodzącą na rynek pracy. Ta fala powoli ma się ku końcowi. Potencjał włączania ludności wiejskiej do globalnej ekonomii też z każdym rokiem się zmniejsza. 

 


W Chinach edukacja jest płatna i tylko nielicznych stać na coś więcej niż szkołę podstawową. Co symptomatyczne, władze Chin wolą inwestować w amerykańskie obligacjie niż w edukację własnego społeczeństwa.

 

Chińskie dziadostwo

"Chińskie" jest synonimem "dziadowskie". W normalnym wolnym rynku podejmowane są takie umowy (wymiany handlowe) dzięki którym obie strony zyskują. W tym miejscu Chińczycy robią minę jakbym opowiadał o latających słoniach. Każdy robi, co jest dobre dla niego, jeśli jest to przy okazji dobre dla innego to ładnie ale nie priorytet.

W takim ujęciu widać, że dziadostwo Chińszczyzny czy też praktyki zaniżania standardu mleka i dodawanie w to miejsce trucizny by oszukać testy nie jest niczym niezwykłym. Jest to naturalna konsekwencja specyficznego podejścia do wolnego rynku. 

 

Kradzeż

Kopiowanie czego się da jest stylem życia w Chinach (w Polsce zresztą niestety też). Z jednej strony, daje to wymierną korzyść materialną w konkretnym momencie. Z drugiej strony, taki nawyk, powoduje ogromne długofalowe szkody, w szczególności eliminuje własną twórczość technologiczną czy artystyczną. Chiny, o ile chcą być mocarstwem, a choćby częścią globalnej społeczności muszą zacząć respektować i poważnie traktować ochronę praw autorskich.

 

Przemiany kulturowe

Zmiany kulturowe w Europie i Ameryce mogą zakończyć Chiński boom w trzy minuty. Przez ostatnie lata modne było kupowanie, kupowanie, kupowanie. NIska trwałość towarów była nawet zaletą, dającą okazję do nowych zakupów. Gdy powróci moda na trwałe towary, a konsumenci zamiast na cenę zaczną patrzeć się na całkowity koszt posiadania, może nastąpić błyskawiczny odwrót od chińskich towarów.

 

Podsumowując

Chiny mają szansę stać się mocarstwem, całkiem jednak prawdopodobne, że zestarzeją się, zanim się wystarczająco wzbogacą. Niestety, jeżeli staną się mocarstwem w obecnym kształcie, będzie to raczej powrót do rewolucji przemysłowej z XVIII i XIX wieku niż wkroczenie w XXI wiek.

Chiny są i pozostaną ogromny krajem i przemiany kulturowe czy demograficzne w Chinach będą miały przemożny wpływ na kształtowanie sytuacji makroekonomicznej w obrębie cywilizacji zachodniej.

Tagi: chiny, demografia, mocarstwo


2009-06-10 16:42
 Oceń wpis
   

Tą pieszczotliwą nazwą określają obecnie inwestorzy giełdę, podkreślając tym, że by ktoś mógł zarobić, ktoś musi stracić. Przypomnijmy sobie o co idzie stawka.

 


Zyski korporacji w USA (przed podatkiem) przedstawione są na wykresie. Są to zyski za dany kwartał w ujęciu rocznym z raportu o GDP. Jak widzimy minimum było osiągnięte w 4q2008 i zyski za 1q2009 są już troszkę wyższe i wynosiły 1 300 mld USD.  W porównaniem ze szczytem w 3q2006 spadły one o 25%, ale są o 80% wyższe niż zyski u szczytu poprzedniego cyklu w 2000 r.

Patrząc z perspektywy, roczne zyski są porównywalne z programem TARP i stymulacyjnym razem wziętych. Warto też zauważyć, patrząc na szczyty z 2000 r. i z 2006 r. że w tej dekadzie amerykańska giełda nie nadążała za zyskami spółek. 

literatura:
http://www.bea.gov/newsreleases/national/gdp/gdpnewsrelease.htm
Tablica 11.

Tagi: giełda, inwestowanie, zyski


2009-06-07 09:42
 Oceń wpis
   

Pierwszy tydzień miesiąca przyniósł masę informacji, które pozwoliły indexom kontynuować trend wzrostowy. Dowiedzieliśmy się, że restrukturyzacja poprzez bankructwo dużej a chorej firmy (GM) nie prowadzi do paniki. W najbliższych tygodniach zapewne będziemy testować zachowanie rynków na wyjście z sytemu ERM2 krajów bałtyckich.

 

Bezrobocie


W piątek dowiedzieliśmy się też, że w kolejnych sektorach wyczerpuje się potencjał zwalniania pracowników (budownictwo i handel detaliczny już nie zwalnia). Jak widzimy na wykresie, najwięcej zwolnień było w styczniu, i jeżeli wykres jest odwzorowaniem długofalowych sił rynkowych, to za około 3 miesiące miejsc pracy przestanie ubywać.

 


Spadek kredytu konsumentów

 

Najciekawszą informacją był jednak spadek kredytu konsumenckiego w maju w USA o 15 mld USD, z czego 9 mld USD to spadek na kartach kredytowych. Przeanalizujmy kredyt konsumencki z szerszej perspektywy.

 


Jak widzimy, na przestrzeni trzech dekad, od 1980 r., kredyt ten wzrósł z 350 mld USD ponad siedmiokrotnie, przy czym nominalny GDP wzrósł w tym czasie pięciokrotnie. Obecny poziom zadłużenia to około 18% GDP, czyli 2 miesiące.

 


Choć średnia dynamika roczna wynosiła 7.2%, to zmieniała się ona na przestrzeni dekad.  Największa dynamika była w okolicach 1985 r., 1995 r. i w 2001 r. W ostatnich latach była ona poniżej 5%.

 


Patrząc na nominalny przyrost kredytu widzimy, że typową wartością było 100 mld USD rocznie, co nie jest wielkością porażającą. Patrząc na te wykresy można snuć przypuszczenia, że opowieści o niepohamowanej konsumpcji na kredyt są troszkę podkoloryzowane.
 

Tagi: giełda, bezrobocie, kredyt, inwesowanie


2009-06-04 17:13
 Oceń wpis
   

Generalnie nie lubie pisać na blogu o polityce ale ostatnio nie mogę się powstrzymać. Strategie realizowane przez dwie czołowe partie są bardzo zbliżone do strategii giełdowych.

Łapanie spadającego noża

PiS oddał władzę u szczytu hossy. Zaraz rozpoczęły się spadki na giełdzie, a rok później kryzys gospodarczy, powoli przymierzamy się do kryzysu budżetowego. Co powien robić PiS ? "Siedzieć na gotówce". Czyli nie przeszkadzać, nie przejmować odpowiedzialności, siedzieć cicho i ładnie się uśmiechać. Dopiero gdy akcje spadną na ziemię, starać się je zbierać. Wychodzenie przed szereg z opowieściami o kryzysie to łapanie spadającego noża, a wiemy,  że łapanie spadających akcji w bessie zwykle prowadzi do wykrwawienia się przed czasem.

Hedge fund

PO jest nowością polityczną. Nie jest to ani partia liberalna ani socjalistyczna, ni pro ni przeciw, jest to partia słupków poparcia. PO jest całkowicie skoncentrowana na robieniu tego, co w danym momencie oczekuje elektorat, w pierwszym szeregu psztykanie w nos Prezydenta (który daje się wciągnąć w tą grę jak dziecko). PO świetnie zrozumiało, że dla widza telewizji, 50 milonów wydaje się większą kwotą niż 3 miliardy, jak i to, że widz nie pamięta co ktoś tam kiedyś mówił (np. o Słowacji w styczniu :-)).

Przypomina to realizację strategii automatycznych hedge-fundów, które kupując akcje, nie patrzą się na biznes, bilans, zyski czy portfolio produktów. Patrzą się tylko na cenę i jej zmianę, czysto technicznie, bez zmrużenia oka odwracając pozycje. Takie fundusze hedge osiągały w ostatnich latach ogromne zyski.
 

Tagi: pis, wybory, po, strategie


2009-06-04 09:59
 Oceń wpis
   

Bardzo ciekawą formację rysuje cena spółki Infineon. Wzrosła ona o kilkaset procent od minimum na 0.38 euro do lokalnego maksimum na 2.60 euro, a obecnie rysuje klin zwężający się, dodatkowo oplatający średnią 200-stu dniową. Książkowo, klin ten jest formacją kontynuacji trendu, czyli po wybiciu górą można spodziewać się drugiej fali wzrostowej o porównywalnej skali.

 

 


Jest to spółka po której wiele można się spodziewać, u szczytu dot-comu jej cena przekraczala 80 euro, a podczas ostatniej hossy była w okolicach 10 euro.

Będę obserwował i relacjonował przebieg wydarzeń. Sam kupowałem niewielkie pakiety po 0.66 i 0.90 euro i w przypadku wybicia górą będę dalej trzymał. Gdyby cena spadła wyraźnie poniżej 2 euro i średnią 200-stu dniową, planuje zrealizować zysk.

Tagi: inwestowanie, at, geiłda


2009-06-03 10:21
 Oceń wpis
   

Jakiego scenariusza rozwoju sytuacji na giełdzie najbardziej życzyliby sobie ludzie, przynajmniej tych kilkoro, z którymi rozmawiałem ?

Chcieliby dynamicznych spadków w okolice 1500 lub jeszcze niżej, w okolice minimów z lutego. Czy chcą by akcje tam pozostały, a w gospodarce rozpoczęły się procesy kontrakcyjne uzasadniające te poziomy ? Nie, nie. Nikt nie chce długiej recesji, zwolnienia z pracy, straty mieszkania, bankructw i biedy.

Więc ten wyczekiwany Grunwald to ma być tylko chwilowe, totalne niedowartościowanie akcji. Niedowartościowanie dające początek nowej hossy,  która wyniesie indexy dużo powyżej maksima z 2007 roku. Ludzie marzą, by akcje jeszcze raz były krańcowo niedowartościowane (by kupić pod korek), po to, by za kilka lat były krańcowo przewartościowane (by z zyskiem sprzedać jeleniom).

W myśl zasady, że scenariusze życzeniowe się nie spełniają, może być dokładnie odwrotnie. To zanaczy, że nie będzie już krańcowego niedowartościowania (dynamicznych spadków), ale co gorsze nie będzie też, w perspektywie kilku lat, krańcowego przewartościowania.

Oczywiście ten scenariusz nie opiera się na żadnych solidnych przesłaniach,  jest to zwykła refleksja po rozmowie z kilkoma osobami …

Tagi: giełda, inwestowanie, cykliczność


2009-06-02 09:17
 Oceń wpis
   

Po czterech tygodniach konsolidacji indexy wybiły się górą. Generalnie, indexy zawierające banki (Wig20, S&P500) konsolidowały się poniżej średniej 200-stu dniowej i teraz wybiły się ponad nią:

 

 

 

Indexy o małym udziale banków wyglądały znacznie lepiej i konsolidowały się powyżej średniej 200-stu dniowej (WIG i Nasdaq)

 

 

 

Jeżeli scenariusz fabularny jaki opisałem ponad miesiąc temu (można go znaleźć w kategorii "Ulubione") ma się zrealizować, po tym wybiciu można spodziewać się zdecydwanego ruchu w górę. Być może o zasięgu nawet 20%.


Mała notka techniczna: po kliknięciu na wykres, wyświetlany jest on w pełnej rozdzielczości.

Tagi: giełda, inwestowanie, wzrosty