O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2009-09-26 09:50
 Oceń wpis
   

W tym tygodniu FED zaczął wycofywać się z trwającego od lata 2007 r. luzowania polityki pieniężnej. Trzeba przy tym pamiętać, że od upadku Lehman Brothers,  polityka ta, oprócz zerowych stóp procentowych, opierała się na systematycznym zasilaniu płynnoścą rynku pieniężnego, często z pominięciem bankow komercyjnych.

We wtorkowym komentarzu, FED pozostawił stopy na niezmienionym poziomie, ale zasugerował, że zacznie ograniczać płynność, a z czasem zlikwiduje wspomniane, nadzwyczajne mechanizmy. Na konkrety nie trzeba było długo czekać, już w środowym harmonogramie aukcji TAF i TSLF widać, że zastrzyki płynnościowe zostaną zmniejszone o połowę.

Proces zacieśniania polityki monetranej stał się faktem. Spójrzmy na reakcję rynków


Złoto

 

Złoto na trzy tygodnie ugrzęzło powyżej 1000$ ale poniżej szczytu z 2008 r. Tym razem lokalne maksimum było na poziomie 1024$. W czwartek cena tego metalu spadła zarówno poniżej średniej 20-sto dniowej jak i psychologicznej bariery 1000$,  a w piątek ta słabość została potwierdzona. Nieudana próba ataku na szczyty, będzie potwierdzeniem słabości (i okazją do zwiększenia krótkiej pozycji), jeszcze większą jej oznaką będzie nieudany atak na 1000$.


Surwce przemysłowe

 

 

Surowce: ropa i miedź, technicznie pokazuje formacje typowe dla lokalnego szczytu. W obu przypadkach mamy długą walkę oporem a następnie początek spadkow. W obydwu przypadkach średnia 20-sto dniowa jest obecnie opadającycm oporem. Potwierdzeniem słabości będzie przecięcie w dół średniej 50-cio dniowej przez średnią 20-sto dniową.


Giełda

 

Giełda, S&P500, pokazuje więcej siły, przez ostatnie miesiące kolejne minima jak i kolejne szczyty były na coraz wyższych poziomach. Na piątkowej sesji kurs zdecydowanie odbił się od średniej 20-sto dniowej. 


Złotówka

 

Kurs UsdPln naruszył linnię rozpoczętego w lutym trendu, ale zamknięcie było już poniżej tej linni.  Złotówka, choć na szczytach, zaczyna wykazywać słabość względem bardzo dynamicznej linni trendu. Linnia trandu prawdopodobnie pęknie na dobre w przyszłym tygodniu.

Tagi: giełda, waluty, inwestowanie, surowce


2009-09-24 12:53
 Oceń wpis
   

Generalnie, o inflacji mówimy wtedy, gdy coraz więcej pieniędzy goni tą samą ilość dóbr. Co do tego nie ma wątpliwości. Na gruncie monetaryzmu, to ogólna zasada jest uzupełniona trzema dogmatami:

1. Inflacja to wzrost cen, mierzony poprzez CPI (consumer price index)
2. Inflacja jest zjawiskiem czysto monetarnym
3. Inflacja w górę - wajcha w górę

Warto zauważyć do jakich absurdów ta dogmatyka prowadzi.

Podstawową formą kredytu jest kredyt hipoteczny, ktory ma marżę na poziomie 1-4%. Kredyty gotówkowe mają na tyle wysoką marżę, że zmainy stóp procentowych o 1% nie mają większego znaczenia. Jednakże ceny mieszkań nie są elementem składowym CPI.

Czyli, gdy z jakiś powodów ceny dóbr konumpcyjnych - masła, mydła i powidła - spadają, spadają też stopy procentowe. Kredyt hipoteczny staje się coraz tańszy, lecz proces inwestycyjny nowego domu (osiedla) trwa, powiedzmy, 2-3 lata. Wraz ze spadkiem stóp procentowych rośnie zdolność kredytowa i coraz więcej pieniędzy goni tą samą ilość nieruchomości ... Powstaje bańka spekulacyjna, pompowana dzielnie w imię stabilności cen.

Czasami sytuacja jest jednak mniej wesoła. Dla przykładu, nie jest jasne czy pośrednie koszty związane z użytkowaniem danego towaru powinny być wliczone w jego cenę czy nie. Lub konkretniej: wzrasta akcyza na tytoń. Efektem wzrostu akcyzy jest wzrost ceny tytoniu co znajduje odbicie w CPI. Wzrost CPI zgodnie z przedstawionymi dogmatami trzeba zwalczać wzrostem stóp procentowych.

Teraz będzie jeszcze mniej zabawnie. Polska, dość szybko, musi dostosować standardy ekologiczne do wymagań Uni Europejskiej. Będzie się to wiązało z systematycznym wzrostem cen wody i wywozu śmieci. Z tym zapóźnieniem strukturalnym będziemy walczyć jak ?

Zadajmy sobie jeszcze jedno pytanie. W jaki sposób będziemy walczyć z zapóźnieniem polegającym niewystarczającej i starzejącej się infrastrukturze energetycznej. Przez grzeczność nie wspomnę o wpływnie certyfikatow na emisję CO2.

Tagi: giełda, inwestowanie, surowce, bańki spekulacyjne


2009-09-19 09:56
 Oceń wpis
   

Opisana w poprzednią sobotę słabość warszawskiego parkietu była kontynuowana w tym tygodniu. Na wykresach widzimy, że przez ostatnich 10 sesji szeroki index S&P 500 wzrósł o prawie 7%, podczas gdy Wig20 poruszał się w szerokim trendzie bocznym.

 

 

 

Możemy zadawać sobie pytanie o żródło tej słabości. Przedstawiam kilka hipotez:

Chwilowa aberacja, ktora wkrótce zostanie wyrównana.


Jest to najwygodniejsza hipoteza. Jeżeli jest prawdziwa, daje możliowość zarobku na nadganianiu rynków światowych, które systematycznie biją tegorocznie rekordy.

GPW jest wskaźnikiem wyprzedzającym innych giełd światowych.


Ta hipoteza ma uzasadnienie historyczne: bessa w 2007 roku zaczęła się najpierw na Wigu a potem na S&P 500, również obecny trend wzrostowy zaczął się miesiąc wcześniej. Ta funkcja wyprzedzająca może być wynikiem węższej reprezentacji sektorowej a więc i większej czułości na globalne zmiany koniunktury. W kontekście spiskowej teorii dziejów można założyć, że numer IP naszej giełdy w Londynie ma nazwę "poligon".

Następuje odwrót od rynków wschodzących
.

Ta dekada należała do rynków wschodzących, podobnie jak lata 70-te. Gdy pieniądze z programów stymulacyjnych zaczą krążyć po świecie, może się okazać, że kraje rozwinięte o naturalnej tendecji deflacyjnej będą lepiej sobie radziły.

Konkretny problem w Polsce.


Polska została ogłoszona liderem Europy, jednak to liderowanie ma swoją cenę. Wprowadzony w porę pakiet stymulacyjny: ogromny wzrost świadczeń socjalnych, głównie rent i emerytur, obniżki podatków i ubezpieczenia zdrowotnego stymuluje obecnie konsumpcję. Jednak jego pozytywny efekt za rok już nie będzie widoczny, pozostanie jednak efekt negetywny – zwiększone potrzeby pożyczkowe.

Polska jest opóźniona o dwa lata w cyklu inwestycji budowlanych. O ile w USA szczyt początków nowych budów przypadł na wiosnę 2006 to w Polsce na wiosnę 2008. Dynamiczny spadek nowych inwestycji mieszkaniowych nie przekłada się więc jeszcze na spadek zatrudnienia, lecz ten proces wkrótce się zacznie. Amortyzującym elementem jest tu wzrost inwestycji infrastrukturalnych.

Polska cały czas jest krajem ekspansji kredytowej. Zatrzymanie tej ekspansji może doprowadzić do spirali zwolnień, dalszego zacieśnienia standardow kredytowych i dalszych zwolnień. USA przerabia ten scenariusz od października 2008 r., z maksymalną dynamiką przypadającą na marzec 2009 r.

Dopóki PKB rośnie a giełda naśladuje S&P500, nietaktem jest pisać o tych negatywnych zjawiskach. Powoli się to jednak zmienia ...

Nie chcę w tym momencie stawiać jednoznacznej diagnozy, tym samym pytanie o rozbieżność między kierunkiem Wigu i S&P500 pozostawiam otwarte do dyskusji.

 

Tagi: giełda, inwestowanie


2009-09-17 19:19
 Oceń wpis
   

Setny wpis będzie o polityce, a konkretnie o jesiennych wyborach u naszych zachodnich sąsiadów. Przedstawiam szybki przegląd haseł od prawa do lewa.

1. FDP, czyli żółci, startują pod hasłem "praca znowu musi się opłacać" i "więcej netto z brutto". Przesłanie chyba jest oczywiste i nie wymaga komentarza. Warto zaznaczyć, że partia ta jest obecnie na szytach swojej popularności (około 14%)

2. CDU/CSU czyli czarni, starują pod hasłem "my mamy siłę" i "mądrze przezwyciężyć kryzys". W tym kontekście reorganizacja Opla to właśnie demonstracja siły – CDU pokazuje swoim wyborcom, że pod ich przewodnictwem Niemcy rozdają karty w Europie. A im głupiej tym większa demonstracja siły ...

3. Zieloni czyli zieloloni, partia wykształconych, miejskich singli, startuje pod hasłem walki z energetyką jądrową. Ciekawy jest plakat z symbolem ostrzegającym przed promieniowaniem z podpisem "żółto-czarne, nie dziękuję". Zieloni z przyzwyczajenia walczyliby z tradycyjnymi, chrześcijańskimi wartościami, ale odkąd szefem CDU jest kobieta a FDP gej, wygląda to conajmniej groteskowo.

4. SPD czyli czerwoni. Czerwoni są mniejszym koalicjantem w wielkiej koalicji i chcą pokazać że też rozgrywają, Ich hasłem jest walka z energetyką jądrową, co jest po pierwsze kopaniem leżącego a po drugie kotletem wielokrotnie odgrzewanym. Kolejne hasła to że edukacja i opieka zdrowotna jest prawem dla wszystkich a nie towarem luksusowym. Wydaje się, że SPD nie ma pomysłu, aczkoliwek ma atrakcyjne modelki na plakatach.

5. Linke czyli ciemnoczerwoni. Ta partia powstała z połączenia radykalnej części SPD z poskomunistami z NRD. Mają dość radykalny program lewicowy i hasło "równa płaca minimalna od teraz", "nie dla emerytury od 67 lat".

Przy obecnym układzie sondaży, główną siłą będzie CDU a najbardziej prawdopodobna jest ich koalicja z żółtymi. Ta koalicja, na dzisiaj, miała by troszkę powyżej 50% głosów.

Tagi: polityka, wybory


2009-09-12 14:16
 Oceń wpis
   

W zasadzie wszystkie rynki poza GPW ustanowiły  w tym tygodniu nowe roczne maksima: S&P 500, Nasdaq jak i DAX.

 

 

 

Wig20 nie należy to tego grona, ale w tym  momencie ciężko powiedzieć, czy jest to efekt "wysokou" indexu pod koniec sierpnia czy jest to coś więcej.

 

 

Patrząc na surowce widzimy, że ropa jakby znalazła sufit. Po przełamaniu trendu wzrostowego nastąpiło testowanie go od dołu, i radykalny spadek o 4% wczoraj. O ile Polska nie ma złóż ropy, to jej cena ma ogromny wpływ na to co Orlen i Lotos wpisze w polu "zyski" - zarówno ze względu na stałą procentowo marże jak i na przeksięgowanie wartości zapasów ropy i kredytów w walutach.

 

 

W tak zwanej strefie realnej, po pięciu miesiącach powrócił do Polski deficyt obrotów bieżących. Cały czas jest jednak mniejszy niż rok temu (0.6 mld euro wobec 1 mld euro) więc eksport netto cały czas będzie zwiększał PKB, choć jego pozytywny wpływ będzie coraz mniejszy. Obecnie możemy mówić, że złotówka zagalopowała się w swoim trendzie wzrostowych.

 

Pozwoliłem sobie tu wkleić wykres deficytu obrotów bierzących ze stron "Parkietu".

Sternik waluty musi przeprawić kurs między Scyllą a Charybdą. Zbyt mocna złotówka będzie miała negatywny wpływ na eksport netto (poprzez zwiększenie atrakcyjności importu) a tym samym może zapoczątkować recesyjny spadek zatrudnienia. Z drugiej strony, zbyt słaba złotówka zwiększa obciążenie kredytobiorców walutowych, zarówno prywatnych kredytow mieszkaniowych jak i budżetowych kredytów zagranicznych. Sczególnie niebezpieczny jest nagły spadek wartości złotego, który sprowadziłby całkowite zadłużenie powyżej poziomu 55% PKB. Uruchomiło by to mechanizmy, z których Polska gospodarka szybko by się nie wygrzebała.


Podsumowując


Wydaje się, że na rynku, i w gospodarce następuje reorganizacja. Również złoto, które tańczy na oporze jest elementem tej reorganizacji. Ciężko w tym momencie przewidzieć co się z tego wykluje, w szczególności nie jest jasne jaka będzie rola gospodarek wschodząchcy w rodzącym się cyklu gospodarczym.

Tagi: giełda, inwestowanie, surowce, deficyt handlowy


2009-09-10 18:09
 Oceń wpis
   

Ogólna teoria baniek spekulacyjnych mówi, że jej przedmiotem mogą być tylko towary, których wartości nie da się racjonalnie policzyć. U progu powszechności interenetu, nikt nie był w stanie przewidzieć jaki rzeczywiście będzie jego wpływ na życie i na biznes. Nie było wiadomo, czy któryś dot-com nie wyeliminuje z rynku giganta jak Wall-Mart.

Teraz nikt nie wie ile tak naprawdę tych dolarów FED wydrukował i czy drukarki można jeszcze podkręcić czy już nie. Efektem tej niepewności jest bańka na złocie. Drugim elementem tej bańki jest wiara, że złoto jest składnikiem wartości, odpornym na działania władz monetarnych, że jest to prawdziwy pieniądz.

 

 

Technicznie rzecz ujmując, złoto trzy razy walnęło głową w sufit. Pierwszy raz dzień przed upadkiem Bear Sterns, był to szczyt połączony z rekordową słabością dolara. Drugim razem 20 lutego, gdy rozpoczęła się hossa w Warszawie i na ropie. Teraz jest trzeci raz, i generalnie nic specjalnego się nie dzieje ...  poza akompaniamentem mediów, że złoto będzie po 1600$ albo i po pięć tysięcy.

Jedną rzecz na którą warto zwrócić uwagę, to że giełda zaczyna powoli rozchodzić się z ropą. Tak naprawdę ciężko powiedzieć co się z obecnego układu giełdowo-surowcowo-walutowego wykluje. W każdym razie zająłem krótką pozycję na złocie.

Przypominam tu wcześniejszy wpis o złocie z marca:
http://wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,zloto,22174.html

Tagi: giełda, waluty, inwestowanie, surowce


2009-09-07 09:16
 Oceń wpis
   

Dziękuję P.T. czytelnikom za dobre słowo i życzenia jubileuszowe. Przed nami jeszcze kilka świąt w najbliższym czasie: setny wpis, pierwszy rok od Początku Nowej Ery (upadku Lehmana) i dwa lata obecnej ekipy.

Właśnie o obietnicach wyborczych, dla odmiany spełnionych, chciałbym napisać. Jak widzimy w "DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PO", punkt  2.  Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty

Ten punkt został w całości zrealizowany. Płace budżetówki od czerwca 2007 do czerwca 2009 wzrosły z 2580 zł do 3110 zł czyli o 20%. Podbnie emerytury i renty,  wzrosły z 1300 zł do 1560 zł, czyli również o 20%. W tym czasie pensje w przedsiębiorstwach wzrosły o prawie 15%, więc określenie "radykalnie" jest jak nabardziej na miejscu.

Czy w kraju, gdzie świadczenia socjalne w ciągu 2 lat wzrosły o 20% może być recesja ? A czy może być kryzys budżetowy ?

Tagi: oszczędności, deficyt budżetowy


2009-09-05 07:37
 Oceń wpis
   

Dokładnie rok temu wkleiłem na swoim blogu pierwszy wykres – wig20 dolarowy. Wykres był tak czytelny, że trzeba było go gdzieś wkleić … i tak powstał ten blog. Popuściłem wtedy wodze wyobraźni i prorokowałem spadek tego indexu z 1000$ w okolice 770$. Rzeczywistość podwakroć przerosła jednak moje oczekiwania, i obecnie, mimo gigantycznej zwyżki od lutego, index ten cały czas jest poniżej tego poziomu.

Jesienią, głównym tematem blogu stały się surowce i waluty, a później kredyty hipoteczne. Tak na dobre rozpisałem się na początku stycznia. Wtedy powstało dużo moich ulubionych wpisów, szczególnie "przepis na piramidę fianansową". Od marca to giełda była tematem numer jeden, czasami tylko przeplatana danymi makroekonomicznymi, w szczególności z rynku kredytowego w Polsce.

Po roku warto sobie jeszcze raz zadać pytanie po co prowadzą blog. Po pierwsze, pisanie pomaga usystematyzować myśli, w szczególności dotyczy to opisów procesów typu piramida spekulacyjna czy destabilizująca stabilizacja. Mam też większą motywację by dokładniej przeanalizować jakieś konkretne zagadnienie, gdy wynik tej analizy będzie przedstawiony do oceny czytelników.

Drugi powód to dokumentacja myśli. Pamięć jest ulotna i często człowiek nie pamięta co i dlaczego w danej chwili myślał. Prowadzenie bloga świetnie wyrównuje to niedociągnięcie biologi i ułatwia uczyć się na własnych błędach.

Dokąd zmierzamy ?

Najważniejsze wydaje mi się wyszukiwanie najciekawszych wykresów. Z jednej strony najczytelniejszych a z drugiej takich, na których coś nowego zaczyna się dziać. Prawdopodobnie w najbliższych miesiącach, podobnie jak rok temu, będzie to uklad walutowo-surowcowy.

Bardzo prawdopodobnym tematem w najbliższym czasie jest też sprawa kredytów i długu w Polsce. W tym temacie zaczyna się coś dziać, a studiując główne media widzę poplątanie z pomieszaniem. W szczególności mylenie zjawisk zwiększających efektywność gospodarki (jak wzrost akcji kredytowej) i mocno tą efektywność nadwyrężających (jak nieregulowanie należności).

Osobna sprawa to bardzo słaby dostęp do Polskich danych makroekonomicznych. W zasadzie na prawie każde pytanie dotyczące USA można odpowiedzieć po jednym zagooglowaniu. Z Polską jest inaczej, wykopanie nawet publicznych danych wymaga często ogromnego wysiłku, a kilkuletnie ciągi historyczne to już zadanie dla Herkulesa. Zamierzam obok bloga prowadzić coś typu serwis informacyjny, na ktorym przedstawiałbym, w perspektywnie, najważniejsze dane makroekonomiczne,  zwłaszcza te, na które media zwracają mało uwagi.

Podsumowując ten rok i prawie sto wpisów zapraszam do powtórnej lektury bloga, szczególnie wpisów w kategorii "Ulubione".

Tagi: giełda, waluty, inwestowanie, surowce