O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2011-07-30 09:39
 Oceń wpis
   

Cykl pokoleniowy sugeruje, że USA stoi w obliczu próby charakteru. Ten sam cykl, jest też zapowiedzą destabilizacji gospodarczej i polityczniej na peryferiach, w tym w Polsce. Wystarczy spojrzeć na gazety z ostatnich trzech lat, by zobaczyć, że Polska nie zalicza się nijak do krajów rozwiniętych. Codziennie czytamy – złotówka osłabiła się wobec franka ze względu na obniżenie ratingu Gracji, Hiszpanii czy Honolulu. Jest to jednoznaczna deklaracja – Polska jest krajem dramatycznie uzależnionym od zewnętrznego finansowania.

Czteroletni cykl prezydencki, jest obecnie w innej fazie. Cykl ten jest wyraźnie widoczny w danych inflacyjnych a jego interpretacja mówi, że trudnych decyzji nie podejmuje się w roku przedwyborczym. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że nie jest to cykl prezydencki, a olimpijski – zwiększone wydatki w przeddzień występów i wygaszanie inwestycji po zakończeniu imprezy. Tak czy inaczej sugeruje on rozwiązywanie problemów metodą zasypywania ich pieniędzmi jeszcze przez rok.

 

 

Na tym tle spójrzmy na przedłużającą się konsolidację na giełdzie. Indeks S&P500 od początku roku, względnie początku lutego, porusza się w trendzie bocznym. Na siłę można rysować formację RGR (ramię-głowa-ramię). Ta formacja to najsilniejsza formacja odwrócenia trendu. Gdyby indeks przełamał na trwałe średnią 200-stu dniową trzeba będzie się poważnie zastanowić, czy cały czas jesteśmy w cyklicznym trendzie wzrostowym. Zakładam, że póki nie ma jednoznacznego sygnału odwrotu, jesteśmy w trendzie wzrostowym, i zbliżenie się do średniej 200-stu dniowej jest okazją do zajęcia długiej pozycji na runku, ze stop-losem na poziomie 1275 i bezwzględnym stop-losem na 1250. Przy poziomie 1250 pora pomyśleć o ochronie portfela akcji.

 

 

Ciekawie wygląda VIX czyli indeks implied volatility. Mówi nam bezpośrednio o popycie i podaży opcji, a pośrednio w spodziewanej zmienności. Możemy tu mówić o perfekcyjnej konsolidacji, wszystkie średnie kroczące zbiegły się w jednym punkcie i teraz każdy impuls może spowodować eskalację indeksu.

 

 

Warto też spojrzeć też na franka. Kurs pozostaje w trendzie wzrostowym i obecnie wali głową w sufit – górne ograniczenie trendu. Wybicie się z trendu wzrostowego górą, uważam za mało prawdopodobne, możliwe jest tylko w scenariuszu przesilenia. Przez przesilenie rozumiem sytuację, gdy banki wypowiadają umowy kredytowe we frankach i zamieniają je na złotówkowe. Ta desperacja spowodowałaby eskalację kursu, ale byłaby też początkiem odwrócenia trendu. Obecnie naturalnym kierunkiem jest ruch w obszar dolnego ograniczenia trendu wzrostowego, czyli do poziomu 3.20. 

Podsumowując – po półrocznej konsolidacji zbliżamy się do punku rozstrzygnięcia. Polska giełda samodzielnie ma tendencje spadkowe, ale może zdecydowany wzrost S&P500 pociągnie równiej krajowe indeksy w górę.

Tagi: giełda, inwestowanie


2011-07-25 20:49
 Oceń wpis
   

Trzydzieści lat temu, Amerykanie pokazali charakter. Ameryka była po dekadzie stagflacji, tak jak teraz, w trakcie drugiego kryzysu naftowego, też jak teraz. I było wysokie bezrobocie, jak teraz. Kraje aspirujące były po dekadzie rozkwitu na kredyt na zmienną stopę procentową – zgadnijcie – jak teraz.

P. Volcker postanowił przerwać zaklęty krąg stagflacji podnosząc stopy procentowe i wywołując deflacyjną recesję. Echo tej decyzji odbiło się szerokim echem po świecie. Republiki bananowe ogłosiły niewypłacalność, w Polsce, poza niewypłacalnością czołgi wyjechały na ulicę.

W 1983 roku rynek uderzył o dno i przez następne kilkanaście lat wzrósł ze 100 punktów do 1500.  Amerykanie zapłacili recesją, ale pokazując charakter przyciągnęli kapitał z całego świata. Czy ściślej, odessali kapitał z całego świata.

Następne pokolenie teraz ma szansę pokazać, że też ma charakter. Czy z tej szansy skorzysta ? USA może zatrzymać wzrost zadłużenia. Pokazałoby w ten sposób, że obsługa zadłużenia i bezpieczeństwo kredytodawcy jest świętością. To, co media nazywają "bankructwem" byłoby de facto najsilniejszą deklaracją, że dla USA obsługa długu jest świętością.

W następstwie, po pierwsze zmalałaby ilość dolarów w obiegu, poprzez wyłączenie naturalnej kreacji pieniądza przez nowe pożyczki rządowe, podobnie jak po załamaniu się rynku money market i bankructwie Lehmana. W efekcie dolar znacząco by się wzmocnił a gospodarka podążyłaby w kierunku deflacyjnej recesji. Ze względu na znacznie niższe zapasy niesprzedanych towarów, oraz znacznie wyższy współczynnik oszczędności, recesje byłaby zapewne łagodniejsza niż ta z przełomu 2008-2009. 

W obliczu deflacyjnej recesji, i deklaracji obsługiwania obligacji za wszelką cenę, rentowność długich obligacji by spadła. Podobnie spadłyby ceny surowców. Jest to kluczowy element układanki, gdyż właśnie tanie surowce napędzają wzrost gospodarczy krajów rozwiniętych. Byłaby to podstawa nowego, pokoleniowego cyklu gospodarczego.

Tagi: giełda, inwestowanie


2011-07-22 21:45
 Oceń wpis
   

Wig20 wygląda mało apetycznie, ale w zasadzie cały czas pozostaje w długoterminowym trendzie wzrostowym. Co prawda Wig20 naruszył wyraźnie średnią 200-stu dniową, ale w  podobnym stopniu jak rok temu, jak i  po wybiciu ponad 2800 powrócił na niższą półkę 2600-2700 ale nie było naruszenia dołków. Cały czas mówimy o konsolidacji w ramach wieloletniego trendu wzrostowego.

 

 

Indeks małych spółek, sWIg80 wygląda mniej atrakcyjnie. Od dwóch lat index porusza się w zakresie 11 000 - 13 000. Obecnie index jest na poziomie 11 300 i spadek o 3% może sprowadzić indeks na najniższy poziom od dwóch lat.  W przypadku trwałego przełamania 11 000 na giełdzie zrobi się naprawdę niewesoło.

 

 

Niewesoło już teraz wygłada indeks cenowy. W tym indeksie wszystkie spółki mają równą wagę. Według mnie jest to przesadne podkreślenie bardzo małych spółek, tak samo jak Wig20 i Wig przesadnie podkreśla duże społki – KHGM, oba PKO, PZU i Orlen. Nalepszy byłby prawdopodobnie indeks z wagami określonymi jako logarytm kapitalizacji. Tak czy inaczej indeks cenowy, nazywając rzeczy po imieniu wali się na ryja. Jest na najniższym poziomie od dwóch lat, i od szczytu spadł prawie 25%. 

 

 

Z innej strony to samo zjawisko widzimy patrząc na wykres ADLine czy na liczbę spółek zaliczających roczne minima. Ostatnio jest to typowo kilkanaście procent spółek, w dobre dni nawet ponad 20% spółek. Jak w bessie.

Co to znaczy ?

Wersja pierwsza, to, że jest to zaniżanie przed odpałem, odleszczanie, rynek się myli. W tym układzie czeka nas rychły powrót do wzrostów szerokim rynkiem. Jeżeli rynek się nie myli, to znaczy, że Polska gospodarka stoi w obliczu recesji, a przynajmniej solidnego spowolnienia. Dodam, że ze względów praktycznych, wzrost gospodarczy 2% rocznie można traktować jak recesję.

W szerokim świecie

W szerokim świecie rynek wygląda optymistycznie.  S&P500 obonił średnią 200-stu dniową i wygląda, jakby przygotowywał się do ataku na 1370. Jeżeli ten poziom zostanie przełamany, to możemy odgwizdać koniec półrocznej konsolidacji i koniec teorii wielkiej deflacji. Naturalnym celem będzie 1530.

 


 

Tagi: giełda, inwestowanie


2011-07-16 09:07
 Oceń wpis
   

Trend trwa, dopóki się nie zmieni. Na gruncie tego założenia możemy starać się przewidywać orientacyjny poziom indeksu Wig20 na koniec roku. Zacznijmy więc od określenia trendu.

Pierwszy wykres przedstawia zrealizowaną roczną stopę zwrotu z indeksu Wig20. Po okresie zawirowań i okazji inwestycyjnych, latem 2010 rok, zrealizowana stopa zwrotu ustabilizowała się i oscyluje w zakresie 10-20%. Moja interpretacja tego wykresy jest taka, że przy ocenie trendu trzeba pominąć okres pierwszego odbicia i uwzględnić jedynie stabilny  wzrost od późnego lata 2009 roku.

 

 

Ta teza nie jest nowością na tym blogu. Wiosną 2009 roku przewidywałem taki rozwój sytuacji (scenariusz fabularny) a w lutym tego rozwinąłem ten opis (scenariusz fabularny, cz. 2)

Kolejny wykres przedstawia indeks Wig20 na tle linii o nachyleniu 15% rocznie. Obecnie, z perspektywy tego trendu, indeks jest wyprzedany. Jeżeli ten trend odzwierciedla faktyczne procesy gospodarcze, w najbliższych tygodniach giełda powinna zdecydowanie przyśpieszyć.

 

 

Na gruncie tak określonego trend, możemy pokusić się o prognozy.  Centralna wartość moich przewidywań to 3150, czyli oddałem głos na opcję 3100-3200. Przypadkiem wypadło to idealnie w środku ankiety :-))

 Zapraszam do głosowania !

Tagi: giełda, inwestowanie


2011-07-08 22:16
 Oceń wpis
   

Szanownym czytelnikom mojego bloga należy się dyplom z aptekarstwa. Na 133 głosy, zdecydowania większość, 67 głosów to scenariusz "powyżej 2800". Ten scenariusz właśnie się zrealizował, aczkolwiek z aptekarskim stylu, pokonując poziom 2800 o 2 punkty.

Pól roku temu uważałem, że rynek jest solidnie wykupiony i dalsze wzrosty wymagają albo zdecydowanej wyprzedaży, albo długiego, męczącego boczniaka. Choć koniec półrocza Wig20 zamknął powyżej 2800 punków, solidnych wzrostów tak naprawdę nie było. W Polsce realizował się scenariusz męczącego, lekko wzrostowego trendu bocznego.

 

 

Warto podkreślić, że warszawska giełda odkleiła się od giełd światowych. Zarówno DAX jak i S&P500 poruszały się innym rytmem. Na tych parkietach mieliśmy dwie wyprzedaże, które "przypadkiem" zakończyły się w dniu trzech wiedźm -- wiosennych i letnich.

 

 

Patrząc na główne indeksy, minione półrocze było jak brazylijska telenowela. Brak kierunku, pseudo-napięcie, kręcenie się w miejscu, nuda. Czarnym koniem półrocza, a według mnie też następnych lat, jest indeks Nasdaq-biotech.

Tagi: giełda, inwestowanie