O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2012-01-28 09:19
 Oceń wpis
   

Polski produkt krajowy Brutto wzrósł w 2011 roku o 4.3%. Jest to świetny wynik, ale malutki problem jest taki, że bardziej praktyczne wskaźniki gospodarcze mówią o stagnacji lub miękkiej recesji.

Deficyt państwowy planowany jest na 90 mld zł, czyli około 6-7% PKB. Taka dziura w wydatkach państwa charakterystyczna jest dla ciężkiej recesji. Oczywiście można odwrócić argument i powiedzieć, że Państwo wydaje na potęgę pieniądze, których nie ma, i to generuje wzrost gospodarczy. Państwo wydaje na coraz to wyższe emerytury, na absorpcję środków unijnych jak i na drogi i infrastrukturę na tegoroczne zawody. Taką argumentację można obronić – jest małe ale – bezrobocie.

Bezrobocie w Polsce w ciągu roku wzrosło z 9.6% do 10% (mówię o listopadowych danych podawanych przez Eurostat). Taki niewielki wzrost typowy jest dla stagnacji. Podobną historię opowiada bezrobocie młodzieży – wzrosło ono z 23.8% do 27.8%. Przedsiębiorstwa nie zwalniają pracowników, ale też niechętnie zatrudniają.

Wzrost przez nadganianie


Być może rozwiązaniem zagadki jest wzrost przez nadganianie. Polska firma może kupić maszyny, które powodują wzrost produktywności pracowników. Powoduje to więcej towarów, ale bez wzrostu zatrudnienia. Maszyna jest kupiona zagranicą, więc jest zaprojektowanie i skonstruowanie nie generuje w Polsce miejsc pracy.

Zauważmy, że w przypadku gospodarek zaawansowanych, taki rozwój nie jest możliwy: kraje najbardziej zaawansowane, maszyny mogą kupić tylko u siebie, więc nawet mały wzrost gospodarczy generuje miejsca pracy.

Niedoszacowanie inflacji


Drugą możliwościa jest niedoszacowanie inflacji. Przepływ pieniądza mówi nam o nominalnym produkcji krajowym brutto. Ten nominalny wzrost pomniejszyć trzeba o wzrost cent towarów, potocznie zwany inflacją. Jeżeli inflacja faktyczna jest wyższa niż statystyczna, wtedy i wzrost gospodarczy jest niższy od podawanego.

Czy inflacja jest niedoszacowana, nie wiem. Wielu ludzi twierdzi, że inflacja wynosi 20% rocznie, co oczywiście traktować trzeba z przymrużeniem oka – ludzie bardzo dobrze widzą wzrost cen towarów często kupowanych (żywność, paliwa), a nie zauważają towarów kupowanych rzadko (meble, AGD), jak i taniejących (elektronika, komputery).

Podsumowując, patrząc na Polski PKB i porównując go z krajami rozwiniętymi, trzeba odjąć 3-4% by uzyskać podobną sytuację społeczną. W Niemczech w 2011 roku PKB wzrósł o 3%, czyli mniej niż w Polsce, i ten wzrost wygenerował zjawiska typowe dla boomu gospodarczego – spadek bezrobocia z 6.7% do 5.5% (a więc o 1.2%) i początek napięć na rynku pracy. W USA wzrost gospodarczy wyniósł 1.7%, a w tym czasie bezrobocie spadło z 9.8% do 8.6%.

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-01-21 11:54
 Oceń wpis
   

Ten wpis zawiera dwa wykresy ilustrujące niemiecki rynek pracy. Dane przygotowane są z rocznika statystycznego wydanego przez destatis. Pierwszy wykres pokazuje zarobki netto osób pracujących. Konkretnie, jaki procent pracujących ma zarobki wyższe niż dana kwota, z podziałem na kobiety i mężczyzn. Wykres nie zaczyna się od 100%, gdyż około 6% osób wpada w kategorię "bez zarobków lub nieokreślone", do tej kategorii zaliczają się między innymi wszyscy rolnicy indywidualni.

 

 

To, co rzuca się w oczy do duża różnica między płacami kobiet i mężczyzn. W zasadzie są do tego powody. Osoba pracująca, może przejąć kwotę wolną od podatku niepracującego małżonka – zwykle kobiety – co zwiększa zarobki netto o około 300 euro. Dodatkowo kobiety częściej pracują na pół etatu, co tłumaczy, dlaczego większość kobiet zarabia w okolicy 1000 euro. Obie te kwestie nie tłumaczą, dlaczego bardzo niewielki procent kobiet ma wysokie zarobki, powyżej 2500 euro.

 

 

Drugi wykres przedstawia zatrudnienie ludzi w wieku zbliżającym się do emerytury. Poziom zatrudnienia ludzi w wieku 55-60 lat był i pozostaje wysoki. Znacząco wzrósł poziom zatrudnienia ludzi w wieku 60-65 lat – z 20% przed dekadą do 40% obecnie. Wydłużenie czasu pracy jest naturalną konsekwencją rosnącej długości życia. Z drugiej strony można powiedzieć, że by utrzymać gospodarkę na poziomie zapewniającą rosnącą długość życia, ludzie muszą więcej lat pracować. Jest to trend cywilizacyjny, którego nie da się zatrzymać – Polska dekadę temu popełniła błąd, gdy wraz z reformą emerytalną liberalnie wysyłano ludzi na wczesne emerytury.

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-01-14 10:07
 Oceń wpis
   

Agencja ratingowa cały czas uważa, że Francja jest A. Już tylko AA a nie AAA ale mimo to A. Investment grade. Rynek, od pół roku uważa coś zupełnie innego. Pierwszy wykres pokazuje rentowność 10-cio letnich obligacji niemieckich i francuskich, a drugi spread między tymi obligacjami.

 

 

 

Widzimy, że do lata 2011 spread był umiarkowany, poniżej 0.4%, obecnie jest na poziomie 1.2%. Oznacza to w skrócie, że rynek wycenia bankructwo Francji przez najbliższe 10 lat na 12%. Czy to jest obligacja inwestycyjna ? Nie bardzo. Człowiek, 10 lat przed emeryturą, nie trzymałby wszystkich swoich oszczędności w takich obligacjach. 

Agencje ratingowe działają z opóźnieniem wobec rynku. Jeżeli obecna, niska cena obligacji francuskich się utrzyma, agencja będzie dalej obniżała rating. Wkrótce może to być już nie AA i nie A a nawet nie BBB, tylko BB.

By utrzymać rating, cena obligacji francuskich musi wzrosnąć lub niemieckich spaść. Można to zrobić generalnie na dwa sposoby. Pierwszy sposób, to zmniejszenie podaży obligacji francuskich poprzez obniżenie deficytu jak i finansowanie go z innych źródeł, np. prywatyzacji. Druga metoda, to poluzowanie monetarne. Jego głównym efektem będzie wzrost rentowności obligacji niemieckich odzwierciedlający wyższe oczekiwania inflacyjne.

 

 

Motorem inflacji obecnie są ceny surowców, przede wszystkim ropy. Trzeci wykres przedstawia ceny ropy Brent liczonej w euro. W 2010 roku cena była stabilna na poziomie 60 euro/bbl, jesienią zaczęła rosnąć i ustabilizowała się na poziomie 80 euro/bbl. Orientacyjnie, wzrost ceny ropy przekłada się na jedną dziesiątą całej inflacji. Wzrost o 30% z 60 do 80 powoduje więc inflację konsumentów na poziomie 3%. Jeżeli nie będzie dalszego wzrostu i cena ustabilizuje się na poziomie 80 euro/bbl, wtedy już wiosną inflacji w strefie euro będzie wynosić 0%. Europejski bank centralny będzie miał możliwość i konieczność dalszego luzowania polityki monetarnej.

Oczywiście jest też opcja, że cena ropy w euro się nie ustabilizuje. Wtedy Europa będzie musiała przemyśleć swoją politykę energetyczną, zamykanie elektrowni jądrowych, bio-paliwa i inne szaleństwa.

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-01-06 10:42
 Oceń wpis
   

Główny polski indeks giełdowy, wig20usd wygląda, jakby stał nad przepaścią. Jak  stan przedzawałowy. Indeks przełamał minima z maja 2010 i obecnie, gdy wszyscy rosną, testuje dołki z września. Przełamana jest luka hossy na poziomie 613-631, której historia sięga roku 1994, z odwiedzinami w 1997,  2000, 2009. Indeks jest poniżej średniej 200-stu miesięcznej.

 

 

 

Równie źle wygląda wykres indeksu złotówki. Kurs chce się wyłamać z dziesięcioletniej stabilizacji. Trzeba sobie zadać pytanie, czy mamy świetną okazję inwestycyjną -- na wsparciu w trendzie bocznym, czy zmianę reżimu w więc i ostatnią okazję na ucieczkę z pociągu jadącego w przepaść. Na tym blogu nigdy wcześniej nie używałem takich określeń, ale być może jest pora, bo takie są właśnie perspektywy.

 

 

Robocza hipoteza jest taka, że kończy się ostatni etap cyklu pokoleniowego -- dekada inwestycji w krajach zapóźnionych. W krajach o niskiej produkcji, słabej infrastrukturze  i inflacyjnej naturze. W krajach, w których globalna presja deflacyjna i marazm gospodarczy prowadzi do boomu i rozkwitu. Poza Polską i okolicami, takim krajem są Indie.

Kurs USDINR wygląda bardzo ciekawie. Rupia zaczęła się osłabiać w 1981 roku i przez następne dwadzieścia lat osłabiała się w średnim tempie 11% rocznie. Ostatnia dekada, to okres stabilizacji. W 2007 roku kurs odbił się os średniej 200-stu miesięcznej. Podobnie w sierpniu, kurs wyrysował formację kija hokejowego. Nastąpiło dynamiczne osłabienie rupii.

 

 

Rupia ma podwójne znaczenie. Po pierwsze, może być uznawana za przybliżenie klimatu inwestycji w krajach zacofanych, dowcipnie zwanych rozwijającymi się. Tu widzimy, wyłamanie gorą i wzrost dolara wobec rupii. Cykl pokoleniowy podpowiada, że będzie to wyglądało podobnie jak na początku lat 80-tych. Jako konsekwencja, inflacja w Indiach może się urwać ze smyczy.

Drugie znaczenie to rynek złota. Roczna produkcja złota, to 2500 ton. Z tej ilości, około 700 ton (w 2010 roku) jest wykorzystana jako prezenty ślubne w Indiach. Im silniejsza rupia, tym więcej złota Indyjczycy mogą kupić. Wraz ze spadkiem rupii i ubożeniem społeczeństwa w globalnym kontekście, popyt na złoto spada. Zauważmy, że obecnie mimo niepokojów o strefę euro i niepokojów i rozpad tej waluty złoto tanieje. Szczyt zbiega się z załamaniem na rupii.

W krajach zachodnich, gdzie złoto ma dodatkowo aspekt monetarny, spadek jego ceny będzie odebrany, jako wzrost zaufania do systemu monetarnego, co wzmocni rodzący się boom gospodarczy.
 

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-01-01 12:29
 Oceń wpis
   

Świat możemy podzielić na cztery obszary: USA, Europa oraz reszta Świata, którego najważniejszym elementem są na dzisiaj Chiny i Japonia. Czwarty obszar to Polska w Europie. 

USA

USA wychodzi z ciężkiej recesji. Recesja, w sensie kontrakcji prywatnego kredytu, jest dla gospodarki bardzo dobra, ściślej mówiąc, dla tych, którzy ją przetrwają. Spółki, które dzisiaj przynoszą zyski, zawsze będą przynosić zyski. Dla USA problemem mogłoby być zwiększenie bezrobocia, które spowoduje wzrost liczby zagrożonych kredytów i wepchnie kraj w nowe zawirowania przepływu pieniądza. Generalnie perspektywy giełdy, a szczególnie branży technologicznej są bardzo dobre. Giełda amerykańska dodatkowo będzie stymulowana luzowaniem monetarnym ECB. Kluczowym wykresem jest liczba nowych zwolnień z pracy (initial claims, podawany w czwartek).  Jeżeli coś złego zacznie się dziać, ten wykres pierwszy nam to powie.

 

 

 

Europa

Unia Europejska jaką znaliśmy przestała istnieć.  W zeszłym roku poznaliśmy prawdziwą twarz Unii. Gdy trzeba załatwić ważną sprawę, dominującą rolę przejmują Niemcy z Francją. Sprawy ważne załatwiane są z pominięciem Komisji Europejskiej. Europejska polityka monetarna ma teoretycznie dwie drogi. Albo za wszelką cenę prowadzimy politykę twardego pieniądza, czego ceną będzie bankructwo kilku krajów i rozpad unii monetarnej, a więc zniknięcie tego pieniądza. Albo prowadzimy politykę miękką. Tak naprawdę jedyną opcją jest prowadzenie miękkiej polityki. Im bardziej rządy będą prowadziły deflacyjną politykę tym łatwiej będzie ECB drukować pieniądze. Kryzys Europejski jest już chyba po przesileniu, nie zmienia to faktu, że programy oszczędnościowe przełożą się na gospodarki, które będą w stagnacji. Społeczeństwa dostaną jeszcze solidnie w kość. Kluczowym wykresem jest spread między rentownością obligacji Niemiec i Włoch (czy ktokolwiek będzie w danym momencie na tapecie).

 

 

 

Polska

Polska stała się formalnym grabarzem Unii Europejskiej. Teraz Europa ułoży się na nowo i Polska musi znaleźć swoje miejsce. W Polce tematem roku będzie przykręcenie śruby. Wzrost składki rentowej, akcyzy na ropę, wzrosty  lokalnych podatków, zawirowania z refundacją leków. Drugi temat roku to zamknięcie cyklu inwestycji strukturalnych 2004-2012, które to zakończenie giełda zaczęła dyskontować w 2007 roku. Teraz, zakończenie inwestycji przełoży się na realną gospodarkę, w szczególności miejsca pracy. Przed Polską stoją problemy walutowo-hipoteczne. Fikcja kredytów bez pokrycia w nieruchomościach prędzej czy później pęknie. Kluczowym wykresem jest suma kredytów zagrożonych w obszarze kredytów hipotecznych.

 

 

 

Reszta Świata

Chiński boom inwestycyjny i budowlany powoli się kończy. Nie jest jasne, czy ten koniec będzie w wersji miękkiego lądowania, czy spektakularnego krachu. Być może powoli budzi się Japonia, która otrząsnęła się już chyba z 20-sto letniej bessy.  Uczciwie muszę powiedzieć, że o tej części świata wiem bardzo mało. Dla utrudnienia, statystyki są często mylące – np. eksport Chin do USA to często sprzęt, który był tylko zmontowany i zapakowany w Chinach, a kluczowe komponenty, wyprodukowane były w Japonii. Kluczowym wykresem jest wykres USDJPY. Hossa na jenie zaczęła się wraz z bessą na giełdach w 2007 roku. Odwrócenie trendu może jest teraz, może będzie w ciągu roku, ale już raczej wcześniej niż za dwa lata.

 

Tagi: giełda, inwestowanie