O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2012-05-25 21:45
 Oceń wpis
   

Po poniedziałkowej próbie wzrostów, Wig20usd zakończył tydzień długą czarną świecą. Zupełnie inaczej zachowały się indeksy w USA, które tydzień zakończyły umiarkowanymi, by nie powiedzieć mizernymi, ale wzrostami.  Obecnie atmosfera robi się zagęszczona, i bazowym scenariuszem jest spadek wig20usd o około 20%, czyli w okolice konsolidacji z 2004 roku.  Całkowicie otwarty pozostaje podział spadków między giełdę a walutę.

Czy będzie interwencja NBP ?

NBP będzie bronił złotówki. Z interwencjami jest jednaj tak, że są skuteczne tylko podczas paniki i eskalacji kursu. W normalnych warunkach, wywołując korektę, wzmacniają jedynie trend. Na dłuższą metę, NBP złotówki nie wybroni.

Czy będzie interwencja FED ?

Może będzie, ale jeszcze nie teraz. Naturalnym zakresem korekty jest obszar poprzedniej konsolidacji pod szczytami, czyli 1250-1350. Dopóki S&P500 na trwałe nie spadnie poniżej poziomu 1250 nie spodziewałbym się interwencji. Powiedzmy sobie uczciwie, że obecnie nie dzieje się nic nadzwyczajnego: korekta na giełdzie, bankructwo Grecji, upadek strefy Euro, to chleb powszedni od wielu lat. Gdzieś pod płaszczykiem tego szumu medialnego są zwalniające Chiny, urywająca się ze smyczy inflacja w Indiach i złość całego świata, że ze sprawą gazu łupkowego USA staje się nie tylko niezależne energetycznie i jeszcze, o zgrozo, obniża emisję dwutleku węgla.

Trzy wiedźmy
Najbliższe miesiące, a może i lata w Polsce zdominują trzy wiedźmy. Każda z nich jest paskudna, i każda, samodzielnie mogłaby zatruć społeczeństwu. Przychodzą trzy na raz, tak jak trzy, przyszły razem jako młode-i-atrakcyjne w 2005 roku.

Kredyty prywatne

Prywatny rynek kredytów hipotecznych hamuje. Po pierwsze wyczerpuje się potencjał demograficzny. Pisałem o tym kilka miesięcy temu i polecam nowym czytelnikom przejrzenie wpisów.  Po drugie, ten potencjał który pozostał, nie za bardzo czuje się na siłach zaciągać kredyt, jako, że stabilnym zatrudnieniem nie jest kolorowo. Dodatkowo banki i ich nadzorca zaostrzają warunki przyznawania kredytów.

Spadek liczby kredytów odbije się na cenie nieruchomości i na aktywności budowlanej. Deweloperzy nie przestawią się na handel pietruszką, ale tak czy inaczej, będą ograniczali aktywność zwalniając pracowników

Inwestycje publiczne

Za kilka tygodni ukończony zostanie cykl inwestycji związany z Euro2012, a finansowany z programu konwergencji Unii Europejskiej. Następny budżet Unii już tak dla Polski hojny nie będzie. Unia po pierwsze musi oszczędzać, po drugie będzie teraz wydawać pieniądze na innowacje, co w praktyce oznacza przekierowanie środków do  krajów o mocnym i opartym na rozwoju technologii przemyśle. Dla mniej bystrych – chodzi o przekierowanie dotacji do Niemiec. Polska sama z siebie pieniędzy na inwestycje nie ma. Już nawet oficjalne informacje mówią, że co nie będzie skończone do Euro2012 będzie skończone po 2030 roku, pięknie wpisując się w schemat cyklu pokoleniowego.

Przykręcenie śruby

Po pięciu latach uśmiechów, pustych gestów i klepaniu się po plecach, pieniądze się zwyczajnie skończyły. Obecny rząd nie jest w stanie nacisnąć na odcisk żadnej koterii  czy grupie interesów, dlatego przykręci śrubę najbardziej typowemu człowiekowi. Będzie to nazwane "reformą". Podatki i składki już wzrosły. W ślad za wzrostem pozapłacowych kosztów pracy wzrosło bezrobocie. Dodatkowo rząd będzie ciął na wydatki oślep. Nie jest to bezpośrednią szczególną tragedią, ale efekt drugiej rundy spowoduje dalszy wzrost bezrobocia. Ze strony samorządów, mocno przyciśniętych przez Rząd i przeinwestowanych, możemy spodziewać się wzrostu opłat za wodę, bilety autobusowe i wszelakich innych opłat.

Nacjonalizacja OFE

Rząd posmakował taniego pieniądza. Nacjonalizacja nowych wpłat do OFE przeszła bez zainteresowania społeczeństwa. Zupełnie inaczej było z podniesieniem wieku emerytalnego czy z lekami. W państwie demokratycznym, Rząd nie będzie się kopał z koniem, tylko zabierze ludziom te pieniądze, które łatwo oddadzą. Dlatego nacjonalizacja OFE jest bardzo prawdopodobna. Spodziewałbym się nacjonalizacji stopniowej, np. 10 lat przed emeryturą, pieniądze z OFE przechodziłyby z szarganej sztormem giełdy do bezpiecznego ZUSu. I OFE, by wypłacić należności, będą sypały najpierw akcjami a potem obligacjami.
 

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-05-18 19:17
 Oceń wpis
   

Po dziesięcioprocentowym spadku w tydzień, w piątek wig20usd otworzył się luką bessy poniżej zeszłorocznych minimów. Indeks powrócił do poziomów, które ostatnio odwiedzał latem 2009 roku. Niedźwiedzie potknęły się jednak o własne nogi i luka została domknięta białą świecą. Sesja skończyła się symbolicznie ponad poziomem 600 usd.

 

 

Patrząc w perspektywie, z tym poziomem  giełda walczyła cały 2005 rok. To był rok, gdy przed Polską otwierały się świetlane perspektywy a hossa przeradzała się w mega-hossę. Tym razem jest jednak inaczej. W 2011 roku sektor publiczny wydał 700 mld zł, w 2005 roku było to 430 mld zł, o 40% mniej. By Polska znów miała świetlane perspektywy, wydatki publiczne – emerytury i pensje urzędników muszą być zmniejszone, realnie, o 40%.

 

 

Obecnie wig20usd wisi na rzęsach na krawędzi. Jeżeli odpadnie w dół, to może szybko spaść o 20-30%, przy czym nie jest jasne, jak rozdzieli się ten spadek między giełdę a walutę. Gdy niedźwiedzie nie wywołają paniki, prawdopodobny jest szybki powrót w okolice 700. Gigantyczna formacja ramię-głowa-ramię na miedzi nie rokuje jednak i w tym układzie szans na trwałe wzrosty w Warszawie.

Gdyby tak się złożyło, że będą spadki, będzie się to wiązało z poważnymi zmianami w tak zwanej strefie realnej. Benzyna prawdopodobnie przekroczy poziom 6 zł za litr. Jest to próg bólu, przy jakim piarowe zaklinanie rzeczywistości przez rząd przestanie działać. Dodatkowo wzrosną podatki, i to w kontekście skokowego wygaszania inwestycji związanych z Euro2012, efektem będzie dalszy wzrost bezrobocia. Niewykluczone są zamieszki, być może i prowokacja służb siłowych (przymiarki już były … ). Wpisuje się to pięknie w scenariusz cyklu pokoleniowego – obecna sytuacja jest echem drugiego kryzysu naftowego i serii bankructw państw peryferyjnych. Echo stanu wojennego byłoby naturalnym elementem cyklu.

Sygnał z USA


Przed giełdą w USA są obecnie trzy drogi. Droga pierwsza to samoistne zakończenie korekty i dalsze wzrosty. Ten scenariusz oznacza dla Polski tragedię. W takim układzie ceny surowców i walut peryferyjnych poleciałyby na ryja. Kapitał zacząłby płynąć do zdrowej giełdy amerykańskiej a wszystkie peryferia pozostawione byłyby ze swoimi problemami same sobie.

Drugi scenariusz, który uważam za bazowy, to interwencja FED-u w najbliższym czasie. FED obecnie może interweniować – cena ropy jest niższa niż przed rokiem, podobnie surowce rolne, dolar jest silny wobec innych walut. Gdyby na giełdzie zaczęło się robić niebezpiecznie – w sensie spadające indeksy zaczęłyby przekładać się na niższy poziom inwestycji w gospodarce i na wolniej spadające bezrobocie, FED, zgodnie ze swoim mandatem musiałby interweniować. Ociekające farbą dolary trafiłyby też i do Polski.

Trzeci scenariusz, globalnego krachu, uważam za mało prawdopodobny. Nawet gdyby Grecja wyszła ze strefy Euro, to zakładam, że władze monetarne w przeddzień wyjścia zalałyby rynek pieniądzem, by nie pozwolić za załamanie krążenia pieniądza jak w 2008 roku. Są jeszcze tu i tam szaleńcy, którzy w imię ideologii chcieliby końca świata jaki znamy, by budować potem raj na spalonej ziemi, tyle, że zostali oni, po 2008 roku, wysadzeni z siodła.

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-05-12 14:21
 Oceń wpis
   

W zasadzie nie ma co się rozwodzić. Wykres KGHM wygląda bardzo podobnie do lata 2008 roku. Obecnie wykres wyrysował prawe ramię i do tego oparte na tej samej linii szyi co w latach 2006-2008.

 

 

Jeżeli ta analogia się sprawdzi, to KGHM może wkrótce być do nabycia, lub sprzedania po 50 zł za akcję. Wykres jest na tyle ważny, że trzeba go wkleić.

Tagi: giełda, inwestowanie, miedź


2012-05-12 09:04
 Oceń wpis
   

Poprzednia hossa skończyła się w 2007 roku.  Najbardziej zabańczona budowlanka wyrysowała ostry szczyt w kwietniu, tuż po ogłoszeniu, że Polska i Ukraina będzie organizatorem Euro2012. Po roku, indeks budownictwa stracił prawie 40%, po dwóch latach – 70%, obecnie, indeks zachował jedynie 15% wartości ze szczytu.

Szeroki rynek zaczął spadki w lipcu. Wig20 czekał do przedterminowych wyborów i na przełomie października i listopada zrobił jeszcze wyskok dotykając 4000 punktów. Potem zaczął spadać.

W 2008 roku, po załamaniu styczniowym, sytuacja zaczęła się stabilizować, tak w kraju jak i na świecie. W maju, główne indeksy, DJIA, S&P500 i zaczęły jednak odbijać się od średniej 200-stu dniowej. Najsilniejszy już wtedy Nasdaq100 próbował całą wiosnę a potem jeszcze szybko przetestował od dołu średnią 200-stu dniową w sierpniu. Co było potem relacjonowałem już na żywo na tym blogu.

 

 

W kwietniu 2011 roku najbardziej zabańczone srebro wyrysowało ostry szczyt i po roku straciło prawie 40% ceny. Złoto osiągnęło szczyt w sierpniu. Po załamaniu sytuacja zaczęła się stabilizować. Od ośmiu tygodni złoto konsoliduje się pod średnią 50-cio tygodniową. O ostatni tygodniu się oderwało i parę procent spadło.

 

 

Długa stabilizacja jest zapowiedzią długiego ruchu. Można to tłumaczyć rynkiem opcji. Konsolidacja powoduje spadek spodziewanej zmienności, więc ceny opcji spadają. Banki wystawiają opcje żądając coraz to niższego premium, a za tymi opcjami nie idą operacje na rynku kasowym. Gdy kurs obierze kierunek, banki zmuszone są zabezpieczać opcje, które zaczynają wchodzić w pieniądz, powodując stały popyt w jednym kierunku.
 

Tagi: giełda, inwestowanie