O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2012-06-24 08:52
 Oceń wpis
   

FED przedłużył operację twist. Operacja ta polega na sprzedaży obligacji krótkoterminowych i zakupie obligacji długoterminowych i w obecnym kontekście, operacja ta ma działanie anty-inflacyjne. Zwiększenie płynności na na rynku kredytów długoterminowych zwiększy podaż kredytów hipotecznych, nie wpływając bezpośrednio na inflację. Dopiero gdy wzrost liczby kredytów doprowadzi do wzrostu cen domów, potem wzrostu aktywności budowlanej a wreszcie wzrostu pensji robotników, zwiększenie płynności spowoduje wzrost popytowej presji inflacyjnej. Z drugiej strony ograniczenie krótkoterminowej płynności może przełożyć się na spadek cen surowców. Populistycznie rzecz ujmując, poprzez twist, FED zabiera pieniądze spekulantom a daje pieniądze gospodarce.

Z punku widzenia Polskiego podwórka, ważne są obecnie dwa wykresy. Pierwszy to frank szwajcarski, który powrócił do linii trendu. Naturalnym zachowaniem jest konsolidacja w okolicach tej linii i wyskok w gorę. Jeżeli by się zdarzyło inaczej, to trzeba się będzie zastanowić jak jest trend na franku.

 

 

Drugi wykres to cena miedzi. Mamy pięknie wyrysowaną mega formację ramię-głowa-ramię. Jeden mały impuls może spowodować załamanie cen. Tak naprawdę mój tok myślenia nie idzie w kierunku "czy będzie załamanie cen miedzi" i nawet nie "kiedy". Bardziej "w jakim towarzystwie". Jak zareagują pozostałe surowce ? Jak waluty ? Jak rynki akcji – bo na rynkach akcji nastąpiło wyraźne rozejście się na kraje i sektory.  Poszkodowanym, w oczywisty sposób będzie Polska. Mniej bezpośrednio, poszkodowane będą Niemcy. Sam spadek cen miedzi niemieckiej gospodarce nie zaszkodzi, ale jeżeli spadek ten jest objawem szerokiego spadku inwestycji w Chinach to właśnie Niemcy będą głównymi poszkodowanymi.

 

 

Warto przy okazji wspomnieć o kolejnym metalu kolorowym czyli złocie. Jest ono w ciekawym psychologicznie punkcie – za kilka tygodni może się okazać, że od roku jesteśmy w solidnej bessie. Na dzisiaj złoto jest troszkę na plusie rok do roku, ale jeżeli nie będzie eksplozji ceny (a nie będzie) to złoto w lipcu i sierpniu będzie -10% r/r czy -20% r/r. Bardzo podobne sytuacja była w przypadku rynku akcji na przełomie 2007/2008.
 

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-06-16 16:08
 Oceń wpis
   

Dzisiaj będzie krótko a treściwie. Wydarzeniem tygodnia jest ogłoszenie przez rząd Japonii, że uruchomi pierwszą elektrownią jądrową, odkąd wszystkie zostały wyłączone po trzęsieniu ziemi. Przyjrzyjmy się więc liczbom.

Jak podaje wikipedia Japonia zużywa rocznie 430 milionów ton ekwiwalentu ropy. Jedna tona to 7.3 baryłki, tak więc Japonia zużywa 3140 milionów ekwiwalentu baryłek ropy (MBR). Z tego, normalnie, 30% pochodziło z energii jądrowej. Tak więc z energii jądrowej pochodziło 0.3 x 3140 / 365 = 2.6 MBR. Taka ilość energii nie została wyprodukowana z elektrowni jądrowych i siłą faktu musiała być zastąpiona paliwami kopalnymi czyli węglem, gazem i ropą.

Jeżeli teraz elektrownie zostaną włączone, to popyt na ropę spodziewanie spadnie o te 2.6 BMR. Dzienna, globalna produkcja ropy to około 85 MBR, czyli dzięki reaktorom popyt spadnie o 2.6/85 = 3%. Globalny popyt spadnie o 3%.

Czy to dużo czy mało ? Trudno powiedzieć. Ropa jest bardzo wrażliwa na zmiany koniunktury. W przypadku gospodarek rozwijających się przez przemysł i infrastrukturę, popyt energetyczny skaluje się ze wzrostem PKB. W gospodarkach rozwiniętych, popyt na energię rośnie wolniej od gospodarki. Tak czy inaczej, z punku widzenia globalnego popytu na ropę, włączenie elektrowni może mieć efekt jak solidna globalna recesja. Ceny mogą solidnie spaść. Być może obecne załamanie było efektem ograniczania przez Japońskie firmy energetyczne zakupów tego surowców.
 

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-06-09 10:02
 Oceń wpis
   

Ciekawostką tego tygodnia były średnie kroczące. Korekta na S&P500 zatrzymała się na średniej 200-stu dniowej. Ta sama średnia powstrzymała też wzrost zmienności mierzonej indeksem VIX. Średnia 200-stu dniowa jest najbardziej naturalnym celem korekty i dopóki nie zostanie przełamana nic złego się nie dzieje.

 

 

W zasadzie to samo powiedział szef FED: jesteśmy gotowi do działania, gdy będzie trzeba, ale jeszcze nie teraz. Moja intuicja podpowiada, że FED stanie się bardziej zdecydowany w okolicy ~1250. Przy okazji szef FED odbił piłeczkę w kierunku władz publicznych. To samo zrobił dzień wcześniej szef ECB.

To co powiedzieli jest niestety błędne. Faktycznym kontekstem ekonomicznym jest deflacyjna recesja wywołana kryzysem energetycznym. Władze publiczne muszą po pierwsze zapewnić stabilność energetyczną i nie prowadzić deflacyjnej polityki fiskalnej. Działania Niemiec, takie jak wyłączanie elektrowni jądrowych, są konterproduktywne, by nie powiedzieć imperialistyczne. Pogłębia jedynie kryzys krajów oliwkowych.

Być może szefowie banków centralnych właśnie mają trafną ocenę sytuacji i widząc że ropa tanieje szybciej niż ceny akcji odbijając piłeczkę w kierunku władz publicznych zrobiły unik. Monetarne wywołanie płytkiej recesji może pomóc ustabilizować zaopatrzenie w surowce energetyczne, co będzie stanowiło bazę pod przyszłą fazę wzrostu gospodarczego.

 

 

Złoto odbiło się od średniej 50-cio dniowej. Wygląda na to, że metale kolorowe są przed decydującymi miesiącami. W przypadku złota, ostatnia eskalacja kursu była w lipcu i sierpniu 2011 roku, po której nastąpiło wrześniowe załamanie. Od tamtego czasu złoto konsoliduje się. Gdy przebite zostanie dno może być to początek poważniejszych spadków. Pamiętajmy, że złoto rośnie, gdyż rośnie. Samo w sobie nie ma wartości, jego wartość opiera się na przekonaniu, że "zawsze i wszędzie" chroniło przed spadkami. Gdy cena złota zacznie spadać, będzie spadało, gdyż spada.
 

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-06-02 09:31
 Oceń wpis
   

Wczorajsze dane z rynku pracy przybliżają nas do interwencji FED. Tak przynajmniej zachowały się metale. Nieproduktywne, a więc niewrażliwe na recesję złoto, wzrosło o ponad 3% dyskontując zwiększenie bazy monetarnej. Złoto weszło w obszar ostatniej luki bessy i dotknęło średnią 50-cio dniową.

 

 

Amerykańska gospodarka pokazała słabość. Biorąc pod uwagę korektę poprzednich miesięcy, nowe miejsca pracy przestały powstawać  w maju. Decyzje o zwiększeniu zatrudnienia zapadały miesiąc-dwa wcześniej, i tam trzeba szukać przyczyn słabości. Jest nią ropa po 110 usd, która skutecznie wychładza gospodarkę. Obecna, niższa cena ropy zacznie gospodarkę stymulować, ale dopiero z kilkumiesięcznym opóźnieniem.

Zdecydowana reakcja rynku ma swoje zalety i wady. Przełamane zostało poprzednie dno, co ma wymowę niedźwiedzią. Z drugiej strony nastąpiła eskalacja reakcji. Puściły stop-lossy i podlewarowane pozycje. Prowadzi to do oczyszczenia atmosfery i jednoznacznego zaakceptowanie spowolnienia. Obecnie siła oddziaływanie negatywnych informacji będzie niższa, a każda pozytywna będzie zaskoczeniem.

W ciągu miesiąca, cena ropy spadła o 20%, co przełoży się na spadek CPI o około 2% - wydatki na paliwo to około 10% koszyka. W tej sytuacji FED nie będzie miał argumentu,  by nie interweniować. Być może będzie czekał, aż cena ropy ustabilizuje się na niskim poziomie. Ze względu na napiętą sytuację w Europie, niewykluczona jest zorganizowana reakcja banków centralnych. Jeszcze miesiąc temu, ECB miał związane ręce, gdyż wysoka cena ropy uniemożliwiała zwiększenie płynności.

Władze monetarne robią co do nich należy – stabilizowanie gospodarki polityką płynnościową. Prawda jest taka, że nie rozwiążą one fundamentalnego problemu jakim jest kryzys energetyczny. Tutaj pałeczka jest po stronie władz publicznych, a te niestety nie dorosły do zadania. Ale to już temat na inny wpis.
 

Tagi: giełda, inwestowanie