O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2012-07-20 20:13
 Oceń wpis
   

Polskie obligacje skarbowe przekroczyły psychologiczny poziom rentowności na poziomie 5%. Spadek rentowności 10-cio letnich obligacji można tłumaczyć oczekiwaniem przez rynek deflacyjnej recesji. To tłumaczenie jest poprawne, ale połowiczne.

Kluczowym faktem jest seria bankructw kwiatu krajowego budownictwa. Bankructwa te poturbowały obligacyjne fundusze  obligacyjne jak i same banki. W efekcie ludzie masowo wycofują pieniądze z funduszy (o ile nie utraciły one płynności …) a banki są coraz mniej zainteresowane kredytowaniem budowlanki, a przy okazji i kredytowaniem czegokolwiek.

Ten mechanizm tworzy z jednej strony nadmiar gotówki, która parkując w obligacjach skarbowych powodując spadek rentowności. Z drugiej strony, firmy budowlane, jak i pozostałe, które rykoszetem zostały odcięte od finansowania, będą zmuszone do ograniczania działalności. Zmniejszy się produkcja jaki i popyt na surowce i pracę. To zjawisko potocznie nazywane jest recesją. Widzimy więc, że rynek nie przewiduje recesji, tylko zachowanie rynku powoduje recesję. W kontekście recesji, mały a bezpieczny zysk jest kluczem sukcesu – i ten zysk oferowany jest przez obligacje skarbowe.

W rozumowaniu jest jeden haczyk. Od pięciu lat w Polsce jest gigantyczny deficyt finansów państwowych, który przykrywany jest dynamicznym wzrostem gospodarczym. Szybko rozwijające się państwo może łatwiej spłacić stare długi, więc rynek jest bardziej wyrozumiały. Teraz, wraz z rozpoczynającą się w Polsce recesją, będziemy mieli dwa zjawiska –  po pierwsze nie będzie już przykrywki szybkiego wzrostu. Dodatkowo, z recesją związane jest zmniejszenie wpływów podatkowych, co powiększy deficyt. Po trzecie, tanie rezerwy, typu nacjonalizacja składek ubezpieczeniowych wyczerpują się. Może to doprowadzić do nagłej wyprzedaży obligacji przez inwestorów zagranicznych.

Sytuacja trochę przypomina waluty w  2008 roku. Pierwszy rok kryzysu w USA spowodował systematyczne umacnianie się złotówki, i innych walut peryferyjnych, wobec dolara. Po roku sytuacją się odwróciła, i nastąpiła nagła wyprzedaż walut peryferyjnych. Cena dolara w kilka tygodni wzrosła z 2 zł do prawie 4 zł. Para usd/pln wyrysowała formację kija hokejowego. Rozpoczynająca się recesja może mieć podobną dynamikę – początkowo będzie wspierać obligacje skarbowe, a gdy okaże się, że ma ona wpływ na finanse publiczne, obligacje te zostaną pogrążone.

Wszystko to zresztą świetnie wpisuje się w scenariusz "z deszczu pod rynnę". Z akcji ludzie uciekli w fundusze "bezpieczne" czyli obligacyjne. Z funduszy tych uciekają teraz w obligacje skarbowe, a gdy te się zawalą ludzie zaczną uciekać w waluty. Dopiero krańcowe niedowartościowanie złotego będzie okazją do zainwestowania w polskie akcje.
 

Tagi: giełda, inwestowanie


2012-07-15 09:41
 Oceń wpis
   

W zasadzie nic ciekawego się nie dzieje. S&P500 miesiąc temu obronił średnią 200-stu dniową, która to obrona może być zarysowaniem dna korekty. Po odbiciu przebił, a ostatnio przetestował od góry średnią 50-cio dniową. Obecnie możliwy jest cały zakres scenariuszy, poczynając od wzrostów i bicia nowych rekordów,  do obsuwania się indeksu powyżej średniej 50-cio dniowej aż do kolejnego spotkania ze średnią 200-stu dniową.

 

 

Wig20usd nie dał rady przebić średniej 200-stu dniowej i testuje średnią 50-cio dniową od dołu. To obsuwanie się dużego wigu i zignorowanie wzrostów na świecie jest bardzo niebezpieczne. Z jednej strony mamy marazm w gospodarce, rosnące, mimo braku recesji, bezrobocie, gigantyczny, coroczny deficyt publiczny. Z drugiej strony sytuacja nie jest na tyle zła, by coś z tym zrobić. 

 

 

Również złoto demonstruje słabość. Po krótkim wyskoku związanym z poluzowaniem polityki monetarnej przez ECB, kurs wrócił poniżej średniej 50-cio dniowej i testuje ją od dołu. Za miesiąc okaże się, że na złocie jest od roku bessa.

 

 

Dużo na swoim blogu pisałem o cyklu pokoleniowym. Jego konsekwencją, po fali bankructw republik bananowych i ustabilizowaniu się globalnego bilansu energetycznego, jest wzrost gospodarczy oparty na innowacji jak i konserwatywna rewolucja w stylu Regana. Sygnały tej rewolucji przychodzą z niespodziewanego miejsca – ze strony (byłego już) polityka niemieckiej SPD. Niedługo napiszę dłuższy wpis z recenzją dwóch jego książek.

Tagi: giełda, inwestowanie