O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2014-04-27 10:26
 Oceń wpis
   

Dzisiaj w telegraficznym skrócie o sytuacji technicznej na złocie. Technika mówi, że średnioterminowy potencjał spadków wyczerpał się. Średnia 200-stu dniowa przestała spadać i zaczyna się uśmiechać. Pozostałe średnie i sam kurs znajdują się w tym samym miejscu.Patrząc tylko na ten wykres, powiedziałbym: zapinamy pasy i lecimy w kosmos.

 

 

Jest jedno ale. Według mnie sekularna hossa na złocie skończyła się w 2011 roku. Przy czym koniec hossy na złocie jest jednym z aspektów odwrotu od rynków wschodzących i powrotu kapitału do rynków centralnych. Trzeba jednak uczciwie dodać, że trwające dwa lata spadki zniosły jedynie 38% wzrostu cen – cały czas w obszarze korekty.

Czyli albo będzie pogoda, albo będzie dysc. Tak czy inaczej według mnie nastąpi zdecydowany ruch. W przypadku wybicie górą, można spodziewać się kilku miesięcy stabilnych wzrostów, być może nawet w obszar szczytów, czyli 1700 usd za uncję. Jeżeli ta okazja zostanie zmarnowana, spodziewać się można krechy w dół w okolice ~900 usd za uncję. Osobne pytanie za sto punktów, to co złoto ze sobą pociągnie w górę lub w doł, w szczególności, co zrobi ropa.

Tagi: giełda, inwestowanie


2014-04-26 11:25
 Oceń wpis
   

Dzisiaj będzie o spiskowej teorii dziejów. Rozprawię się z tą teorią, podając kilka przykładów, gdzie nie potrzeba spisku – wystarczy formacja roju, oparta na zasadzie dupochronu.

Zaczęło się od jedzenia i spisku wielkich korporacji. Jak wiemy, wielkie korporacje spożywcze i farmaceutyczne spiknęły się, by wyeliminować z jedzenia naturalne i zdrowe masło i jajka i w to miejsce wprowadzić margarynę, z robiącymi sieczkę w organizmie tłuszczami trans-nasyconymi. Spożywka oszczędza na produkcji, a farma, robi zyski na lekach przeciwzapalnych – Pfizer robi na tym prawie 12 mld usd zysku rocznie.

Czy do wytłumaczenia potrzebny jest spisek ? Spójrzmy na to inaczej – dział produkcji opracował nowy, tańszy zamiennik. Zastąpienie naturalnego produktu plastikiem, może wiązać się z obniżeniem kosztów o 2/3. Dział marketing ma to sprzedać. W tym momencie, dział marketing nie myśli o dobru ludzkości, tylko by jakoś ten syf ludziom wepchnąć. Rozpoczyna kampanię reklamową, a że sexy i zdrowy świetnie sprzedają, więc kampania idzie w tym kierunku. Fitness-margaryna.

Utarte mity w społeczeństwie nie zależą od faktów, bo tych ludzie nie znają, tylko od czasu antenowego. Im bardziej coś w telewizji w różnych kontekstach się pojawia, tym bardziej staje się faktem. Zauważmy, że im tańszy zamiennik, tym większy budżet na reklamę. I mit zaczyna żyć własnym życiem. Różne firmy wcale się nie musiały zmawiać. W każdej firmie tańszy zamiennik zyskuje gigantyczny budżet reklamowy – taka jest logika zysku.

Dział produkcji chroni swoją dupę opracowując tańszy zamiennik, a dział marketingu zamieniając plastik w fitness-margarynę. Media nie będą stawały na odcisk dużemu reklamodawcy. Też będą powtarzały hasła z reklam.

Gdy w 1981 roku IBM wszedł w dział komputerów osobistych, ich hasło reklamowe brzmiało – nikt nie wyleciał z roboty za kupienie IBM-a. W tych czasach IBM był podstawowym wyborem komputera mainframe. Gdy kupiony IBM nie działał jak trzeba, to trudno. Tak już widać jest. Jeżeli jakiś pracownik zdecydowałby o kupieniu innego komputera, to gdy coś nie działa, jest to jego wina. Zasada dupochronu każe iść z prądem. Lepiej się z tłumem mylić, niż przeciw tłumowi mieć rację.

Tutaj dochodzimy do giełdy. Zauważmy, że ludzie, którzy kilka lat temu mówili, że euro jest tworem politycznym pozbawionym podstaw ekonomicznych byli uważani za ciemnogród a nawet faszystów. Czy ludzie którzy twierdzili, że nie ma innej drogi niż euro byli w spisku ? Nie. Każdy stosował dupochron, powtarzając to, co w danej chwili wszyscy powtarzają.

Zasada dupochronu dotyczy też zarządzających funduszami. W jednej książce autor cytował wypowiedź zarządzającego funduszem: “wiem że to świetna spółka, ale to nie ma większego znaczenia, jak w ciągu kwartału kurs nie wzrośnie, to wylecę z roboty”. Ta zasada destabilizuje rynek – fundusze pakują się w rosnące spółki / sektory / rynki, z których później będą panicznie uciekać. Z drugiej strony, zapomniane perły leżą na drodze i każdy inwestor indywidualny bez presji, może je podnieść.

Tyle ogólnych prawd. Jak przekuć to na strategię inwestycyjną ?


Gdy człowiek idzie z pierwszymi stronami gazet, jest na giełdzie mięsem armatnim. Będzie ostatnim głupcem. Gdy staje przeciw tłumowi, będzie rozdeptany – rynek może pozostać irracjonalny dłużej niż ty pozostaniesz wypłacalny. Cierpliwy inwestor indywidualny może za to szukać tanich, atrakcyjnych i zapomnianych spółek i sektorów.  Nie ma presji robienia wyników. Taka perełka może dać dużo lepszy zysk niż skakanie między modnymi sektorami.

Cierpliwy inwestor powinien być ostrożny z powszechnie przyjętym szaleństwem. Niektóre mity odchodzą w zapomnienie powoli, inne znikają nagle – np. euro jako nieunikniona droga, Rosja jako europejski kraj. Gdy ktoś inwestuje w zieloną energię, czy celniej mówiąc w dotacje płynące w zieloną energię, musi mieć świadomość, że z dnia na dzień ten bal może się skończyć. 

 

Tagi: giełda, inwestowanie


2014-04-05 10:54
 Oceń wpis
   

Sektor biotechnologii budzi moje mieszane uczucia. Niecałe trzy lata temu byłem bardzo byczy, wtedy perspektywy były świetlane a cena atrakcyjna. Po trzech latach perspektywy są cały czas dobre, tylko cena jest trzykrotnie wyższa. Po małym załamaniu z lata 2011 roku, biotechnologia systematycznie rosła w tempie 50% rocznie.

 

 

 

Osobiście miałem Illuminę, którą sprzedałem ostatnio, jeszcze przed górką, w okolicy 150-160, z całkiem atrakcyjnym zyskiem. Powód był prozaiczny: potrzebowałem gotówkę, a Illumina i biotechnologia szła w hiperbolę. Nastał więc czas realizacji zysków.

 

 

Powstaje pytanie co dalej. Czy to korekta, bessa, rozumiana jako zapomnienie sektora, czy demolka. Czy możliwa jest demolka ? Spójrzmy raz jeszcze na bilans spółki AMGEN. Spółka ma bardzo wysoką rentowność brutto, umożliwioną dzięki wysokim wydatkom na badania. To, co jest mniej fajne, to duży udział wartości niematerialnych w bilansie (29 mld usd), wyższy niż kapitał własny – 22 mld usd. Spółka finansowała więc przejęcia i badania długiem, a nie kapitałem. Człowiek pracujący w banku powie o profesjonalnym zarządzaniu finansami. Mi podoba się to umiarkowanie. By była demolka, musi zdarzyć się coś, co postawi pod znakiem zapytania wartości niematerialne. Póki co możemy założyć, że nie zdarzy się to ani teraz ani za rok.  Ale czy nie zdarzy się za 5 lat ?

 

 

W zaszłym roku wartości niematerialne prawie podwoiły się. Jeżeli wszyscy robią tak samo – przejmują mniejsze spółki finansując to długiem, to do demolki nie jest wcale tak strasznie daleko. Dynamika jest znana od lat. Gdy ceny domów rosną, kredyt płynie w kierunku domów, co jeszcze bardziej podwyższa ich cenę. Nagle okazuje się, że domów jest więcej niż mieszkańców. To samo może się stać z patentami biotechnologicznymi. Pytanie, czy mamy bańkę, czy tylko pianę.

 

 

Z technicznego punktu widzenia, najlepsza byłaby długa konsolidacja w okolicy średniej 200-stu dniowej. Poprzez długą konsolidację rozumiem tu zejście się wszystkich średnich. Gdyby taka sytuacja się zdarzyła, był by to byczy sygnał i okazja do zakupu, na następnych kilka lat. Bez konsolidacji, dalsze wzrosty będą stąpaniem po kruchym lodzie. Spektakularnego wzrostu już nie będzie, a ryzyko spadków będzie rosło.

Tagi: giełda, inwestowanie