O mnie
 
Ideą tego blogu jest przedstawienie długoterminowych trendów i procesów na rynkach kapitałowym, towarowym i walutowym. Szczególny akcent jest położony na powiązania między tymi rynkami.




Najnowsze komentarze
 
2017-08-21 13:11
Monika1243 do wpisu:
Przeprowadzka
Szkoda, że się przeprowadziłeś z tego bloga, miał dobrą historię. To dzięki tobie zaczęłam[...]
 
2016-07-22 20:37
magowsicka do wpisu:
Co zrobi FED ?
ja uważam że super sposoby na dodawanie statystyk do wordpress opisany jest w tym poradniku[...]
 
2016-01-10 14:49
synonim nielogo do wpisu:
Pora na Świętego Mikołaja
jak tam zyski na opcjach call na S&P500 ze Strikem 2100 i 2200? Naprawdę trzeba być[...]


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 
Ulubione
 




Wykres Tygodnia

wykresyGieldowe

2015-08-24 20:15
 Oceń wpis
   

Zaczynam się zastanawiać, czy stoję po właściwej stronie rynku. Do tej pory było tak, że wszystkie wyprzedaże i nagle wybuchy paniki to były strachy na lachy i świetna okazja do zakupów. Tyle, że hossa ma już sześć lat, robi się stara. Tak, wiem, są ludzie, którzy twierdzą, że poprzedni kryzys się jeszcze nie skończył. Nie zmienia to jednak faktu, że na głównych rynkach minimum było uderzone w marcu 2009 roku, a na silnych rynkach, typu nasdaq w grudniu 2008 roku.

Z tym staniem po złej stronie rynku, chyba polega na tym, że ludzie nagle uświadomili sobie, że stoją po kolana na rynku, o którym wiedzą bardzo mało. Po redukcji portfela na początku zeszłego roku mam głównie Apple i niemiecką samochodówkę, do tego trochę krótkich pozycji na surowce. Tak się złożyło, że w międzyczasie oba te sektory mają ekspozycję na Chiny na poziomie 30% obrotów. W przypadku samochodówki, udział Chin w w zyskach może być znacznie większy niż udział obrotów, może to być w okolicy 60% a nawet więcej.

Pytanie więc, co będzie z Chinami, czy trafniej mówiąc z konsumpcją w Chinach. Do tej pory zakładałem, że Chinagedon będzie podobny do tego co było w USA w 2000 roku a w Polsce w 2007 roku – załamanie optymizmu i inwestycji, ale konsumpcja jeszcze przez długie lata trzymała się bardzo mocno. Przy tym scenariuszu firmy sprzedające do Chin są niezagrożone.

Patrząc na sprawę technicznie, S&P500 nie miał siły rosnąć, i gdy zakończył się czas na konsolidację ponad średnią 200-stu dniową zaczęło się załamanie. Pytanie kto sprzedawał – czy inwestorzy sprzedawali własne akcje czy algorytmy zajmowały krótką pozycję. Działanie algorytmów uruchomiło stop-losy. Jeżeli ten scenariusz jest prawdziwy, to mamy wytrącenie akcji ze słabych rąk, które może być fundamentem przyszłych wzrostów. Tak czy inaczej jeżeli indeks szybko nie wróci ponad średnią 200-stu dniową, to trzeba się poważne zastanowić nad tym, do czego przyzwyczailiśmy się przez sześć lat.

 

 

Z fundamentalnego punku widzenie, to co teraz widzimy jest podobne do wyprzedaży rok temu. Wtedy nie miałem ani cienia wątpliwości, to to tylko strachy na lachy i czyszczenie akcjonariatu. Teraz jest rok później. Muszę też powiedzieć, że spodziewałem się, że załamanie cen ropy sprzed roku da porządnego kopa gospodarkom Europy i mniej USA. To oczekiwanie się nie zmaterializowało – być może zrealizuje się później, być może wcale. Zobaczymy jak potoczą się najbliższe tygodnie.

Tagi: giełda, inwestowanie