Moją główną metodą analizy spółek jest analiza fabularna. Jest to analiza bardziej tego, co może się wydarzyć, niż tego co jest, czy tego, co było. Niepewność jest przyjęta jako naturalny stan rzeczy, również nieliniowe efekty wydarzeń są są naturalnym stanem rzeczy. Przykładem nieliniowego efektu jest np. mały spadek obrotu, który wywołuje kryzys płynności spółki i wypowiedzenie kredytów bankowych.
W analizie fabularnej chodzi o wyobrażenie sobie spójnego scenariusza, jaki może się zrealizować i oszacowaniu prawdopodobieństwa takiego scenariusza. Akcent w poprzednim zdaniu pada na słowo "spójnego". Czy można sobie wyobrazić, że wzrost gospodarczy powoduje wzrost cen ropy ? Można. Czy można sobie wyobrazić, że wzrost gospodarczy powoduje spadek cen ropy, też można. Więc z tą spójnością zawsze wiąże się pewne ryzyko.
Standardowa ekonomia opiera się na założeniu, że w systemie dominują negatywne sprzężenia zwrotne stabilizujące system. Np. cena ropy rośnie, więc więcej firm poszukuje nowych złóż, w efekcie cena spada. To założenie jest niezbędne do posiadania modeli, z których można coś policzyć. Tak się jednak składa, że w przyrodzie istnieją też dodatnie sprzężenia zwrotne: cena ropy rośnie, więc kraj siedzący na ropie zmniejsza produkcję, gdyż lepiej trzymać zapasy w drożejącej ropie niż w dolarach. Gdy cena spada, ten sam kraj zwiększa produkcję, by starczyło na wszystkie wydatki. Dlatego rynek poruszą się od przesady do przesady, a nie od stabilności do stabilności.
Scenariusz załamania.
Zawsze zaczynam od scenariusza załamania. Czy można sobie wyobrazić, że wartość spółki spada szybko o 80-90% ? Jeżeli rozważamy spółkę wynajmującą ciężki sprzęt roboczy, to wyobrażenie sobie takiego scenariusza jest bardzo łatwe. Spółka po stronie kosztowej ma amortyzację i koszty finansowe, które są bardzo sztywne. Po stronie dochodowej są prowizje z wynajętego sprzętu. Zauważmy, że jeżeli jakaś firma ma stabilne zamówienia, to nie będzie wynajmowała sprzętu, ale samodzielnie go kupi. Firmy wynajmują sprzęt, bo chcą pozbyć się ryzyka spadku zamówień. Wynika z tego, że każde, nawet małe, wahnięcie koniunktury przekłada się na stronę dochodową naszej spółki. W efekcie, przy wahnięciu koniunktury szybko pojawiają się starty, a nawet i ryzyko utraty płynności finansowej. Jeżeli do tego dojdzie wypowiedzenie kredytów, to i spadek o 99% jest realny. Takie spółki warto obchodzić szerokim łukiem.
Scenariusz załamania może się też zrealizować jako scenariusz nasycenia. Największe pieniądze można zarobić, gdy jakieś specjalistyczne urządzenie staje się elektroniką użytkową. Sprzedaż potrafi szybko wzrosnąć 10 i 100 razy. Ostatnio taka sytuacją była w przypadku urządzeń do nawigacji w samochodach. Sprzedaż rosła kilkadziesiąt procent rocznie, rentowność netto wynosiła w okolicy 20-30%. Podczas sezonu świątecznego 2007 sprzedaż się podwoiła, ale rentowności wszystkich graczy na rynku spadły praktycznie od zera.
Trzecia możliwość to scenariusz katastrofalnego wypadku. Przykładem z życia jest wyciek ropy, który rozłożył BP. Ta analiza jest bardzo trudna, gdyż człowiek z zewnątrz nie potrafi samodzielnie stwierdzić, czy wydatki na utrzymanie i kontrolę jakości systemu przesyłowego są adekwatne czy nie. Bardziej pomocna może być analiza, czy dana firma może być uzależniona od jednego wydarzenia. Kopalnie, firmy ubezpieczeniowe częściowo też farmaceutyczne mogą być tu przykładem.
Jakieś pozytywy ?
Zjawiska nieliniowe częściej rozgrywają się jako scenariusze załamania. Są też pozytywne zjawiska nieliniowe, które są mniej spektakularne, ale chyba w najbliższym czasie będą dominować na rynku. Taki przykład. Obecnie kredyty hipoteczne w USA są bardzo tanie, na poziomie 3.2%. Refinansując kredyt z 2007 roku, gdy oprocentowanie wynosiło 6.5%, można zaoszczędzić, powiedzmy 800 usd miesięcznie, na kredycie 300 tyś usd. Ale, by dostać kredyt refinansujący, trzeba mieć własny kapitał. Żaden bank nie da nowego kredytu, jeżeli będzie ryzyko, że człowiek porzuci nieruchomość. Gdy ludzie zaoszczędzą kapitał, i zaczną refinansować, ich raty spadną. Będą wiec mogli więcej wydać w lokalnym sklepie. W efekcie zmniejszy się bezrobocie i nowe porzucenia domów, co spowoduje spadek presji na spadek cen nieruchomości. W odpowiedzi banki będą obniżać wymagania kapitału własnego potrzebnego do zrefinansowania nieruchomości. Każda zrefinasowana nieruchomość powoduje zwiększenie się puli nieruchomości, które podlegają refinansowaniu.
Tu jeszcze raz podkreślę coś, co jest oczywiste, ale chyba wielu ludzi sobie tego nie uświadamia. Mimo zerowych stóp procentowych, w większości krajów ludzie płacą takie same raty jak w 2007 roku. Polityka niskich stóp, w krajach opartych o kredyty na stopę stałą, nie przekłada się na gospodarstwa domowe. Dopiero przy refinansowaniu następuje obniżenie faktycznych rat. Zupełnie inaczej jest w Polsce, gdzie dzięki zmiennym stopom procentowym polityka monetarna natychmiast przekłada się na gospodarstwa domowe.
Sylwek, w większości przypadków mały spadek obrotu nie spowoduje kryzysu płynności
- może jednak przestraszyć analityka w banku, który zredukuje limit albo odmówi
rolowania i wtedy rzeczywiście zagrożone będą przepływy.
Paradoksalnie, spadek sprzedaży powoduje poprawę płynności - wyjaśnienie znajduje
się na ostatnim slajdzie w tym tekście
http://miropress.wordpress.com/finanse/finanse-dla-menedzerow/zarzadzanie-cena/cena
-wolumen-zysk/, choć może nie wyjaśniłem tego do końca - może to jakoś nadrobię.
Kluczem jest spadek wartości należności i zapasów!
Jeśli spółka sprzedaje na 30-dniowy termin płatności, to spadek sprzedaży powoduje,
że uwalnia się gotówka i w ten sposób poprawia się płynność Analogicznie z
zapasami. skomentuj
Ty piszesz o spółce, która sprzedaje mydło-i-powidło. Gdzie za sprzedażą, idą
własne zamówienia (uzupełnienie zapasów). Ja podałem przykład spółki, ktora
wypożycza sprzęt, który jest, i czy robi, czy leży, traci na wartości.
Oczywiście jest to szczególny przykład spółek. Swoją drogą, bardzo podobną
logikę działania mają firmy lotnicze, i je też trzba omijać szerokim łukiem. skomentuj
Na obecnym etapie rozwoju sytuacji na rynkach finansowych w ujęciu globalnym na
pierwszym planie wysuwają się przecież Scenariusze Makroekonomiczne zatem ryzyko
specyficzne spółek schodzi na plan dalszy...
Reasumując to ryzyko systematyczne wciąż dominuje i uderza we wszystkie notowane
firmy , co można było przecież precyzyjnie zdiagnozować na przykładzie letniego
tąpnięcia w sierpniu 2011...
Pierwsza fala tsunami uderzyła we wszystkie " łodzie na rynkowym morzu "... skomentuj
okres 2007-2009 już się dawno skończył. :-][
przy okazji polecam stary wpis:
http://wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,zmiennosc;po;zespole;zmiennosc;po;czasie,5
1138.html skomentuj
- szerokość rynkowa ruchu była znaczna bez względu na konkretne spółki -
dopiero gdyż powstrzymano tąpnięcie nad " krawędzią " zostało uaktywnione
zjawisko selekcji branżowej - przykład skrajności : IT oraz banki w
horyzoncie 4 kwartału 2011 roku...
Reasumując ryzyko to systematyczne dominuje stale na rynkach finansowych
natomiast specyficzne wychodzi na pierwszy plan w okresach pierwszego
odbicia po tąpnięciach i silnych wyprzedażach - wówczas staje się czytelne
jaki kierunek obierają Kreatorzy Trendów... skomentuj